Co najmniej kilkanaście osób w najbliższym czasie straci pracę w łomżyńskim PKS-ie. W tej chwili trwa układanie listy osób do zwolnienia i typowanie nazwisk. To tajemnica poliszynela- wyciszana, ale informacja o planowanych zwolnieniach trafiła już m. in. do Powiatowego Urzędu Pracy w Łomży.
Pierwsze informacje o tym, że w PKS-ie nawet dwadzieścia osób może pożegnać się z pracą, dotarły do nas już w ubiegłym tygodniu. Wstępną wiadomość o planowanych zwolnieniach grupowych otrzymał bowiem Powiatowy Urząd Pracy w Łomży (choć formalny wniosek do tej pory do urzędu nie wpłynął).
Informację próbowaliśmy potwierdzić u przewodniczących dwóch związków zakładowych działających w PKS-ie: NSZZ Solidarność i Związku Zawodowego Kierowców. Co ciekawe, związkowcy- powołani do tego, by bronić interesów pracowników- rozmawiać nie chcieli. Twierdzili, że do związków wiadomość o zwolnieniach nie wpłynęła.
Teraz wiarygodność informacji nie pozostawia już wątpliwości. Zwolnienia będą- potwierdza szef łomżyńskiej NSZZ Solidarność Henryk Piekarski, który w sobotę został wybrany na kolejną, czteroletnią kadencję przewodniczącego oddziału.
- Związkowcy w PKS-ie na razie nie rozumieją, że władze wykorzystają pracowników, a potem i tak zrobią swoje. Moje wieloletnie doświadczenie to pokazuje, nie mam najmniejszych wątpliwości, że w firmie dzieje się źle- mówi Henryk Piekarski.
Pracę w PKS ma stracić przynajmniej 16- 17 osób. Prawdopodobnie zostaną przygotowane dwie tury zwolnień. Układanie list z nazwiskami trwa.
Jeszcze w tym tygodniu Henryk Piekarski planuje spotkanie ze związkowcami PKS-u. Chce na nie zaprosić prezesa przedsiębiorstwa i przedstawicieli zarządu województwa, do którego podlaskie PKS-y należą.