Kolejnego rywala z czołówki rozgrywek o mistrzostwo I grupy III ligi podejmować będą w sobotę na stadionie miejskim w Łomży piłkarze ŁKS-u 1926. Lechia Tomaszów Mazowiecki, która zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli, przyjedzie do Łomży po... przełamanie, bo podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka zdobyli w dwóch ostanich meczach tylko jeden punkt.
Historia spotkań ŁKS-u i Lechii jest bardzo krótka. Po raz pierwszy nasi piłkarze zmierzyli się z zespołem z Tomaszowa niemal równo rok temu. 25 września 2016 roku na stadionie w Łomży padł remis 1:1 po golu straconym przez biało-czerwonych w 89. minucie spotkania. Podopieczni ówczesnego trenera ŁKS-u Mateusza Miłoszewskiego prowadzili wówczas od 7. minuty po bramce z rzutu karnego Rafała Maćkowskiego. W końcówce wyrównał najbardziej doświadczony zawodnik gości Paweł Magdoń. W zgodnej opinii obserwatorów był to jednak dla biało-czerwonych bardzo korzystny wynik, który był też znacznie lepszy niż gra naszej drużyny. Natomiast we wiosennym rewanżu okazał się ŁKS lepszy od Lechii, wygrywając na wyjeździe 1:0 po trafieniu w 14. minucie Reinaldo Melao, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego.
Wracając do Magdonia, który rozegrał w karierze 90 spotkań w ekstraklasie w barwach takich klubów jak ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin, Wisła Płock, GKS Bełchatów i Odra Wodzisław, strzelając w niej pięć goli, przede wszystkim kieruje on grą defensywną Lechii. O tym, jak ważnym jest dla obrony jutrzejszego rywala zawodnikiem świadczy fakt, że pod jego nieobecność Lechia straciła w meczu z Pelikanem Łowicz przed dwoma tygodniami aż cztery gole, podczas gdy w pozostałych ośmiu meczach dała ich sobie strzelić łącznie tylko sześć. Mecz ten zakończył się wynikiem 4:1 dla Pelikana. Natomiast tydzień temu Lechiści zremisowali u siebie bezbramkowo z Polonią Warszawa, co zostało przyjęte jako niekorzystny rezultat dla gospodarzy tego spotkania. Stąd w Tomaszowie mówi się o przełamaniu w kontekście jutrzejszego meczu z ŁKS-em.
W drużynie Lechii nie ma jednego zawodnika, który byłby liderem w ilości zdobytych goli. Na czele jest ich trzech: Tomasz Płonka, Jakub Rozwandowicz i Kamil Szymczak. Każdy zdobył dotychczas w lidze po trzy gole. Ten fakt z pewnością nie martwi trenera zielono-czerwonych, który nie jest uzależniony od formy lub zdrowia jednego gracza, lecz ma alternatywę. Wymienieni trzej piłkarze łącznie strzelili, jak łatwo policzyć, dziewięć goli, a dotychczas w lidze Lechia zanotowała 17 trafień. Straciła przy tym 10 bramek, co daje jej na ten moment 3. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 20 punktów czyli dwukrotnie wyższym niż może pochwalić się ŁKS.
Jeżeli już przechodzimy do dokonań naszych piłkarzy w tym sezonie, to są one niestety znacznie skromniejsze niż jutrzejszych rywali. ŁKS zajmuje po dziewięciu kolejkach odległe 13. miejsce z dorobkiem 10 punktów. Ze strzelenia gola w lidze nasi piłkarze cieszyli się tej jesieni osiem razy czyli o ponad połowę mniej niż piłkarze Lechii. W tym czasie piłkę we własnej bramce oglądali 14-krotnie. Z grubsza więc bilans mają odwrotny niż Lechia. Najskuteczniejszym piłkarzem ŁKS-u jest Rafał Maćkowski, który czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali, z tego dwa razy skutecznie egzekwował rzuty karne.
W dwóch ostatnich kolejkach biało-czerwonym nie wiodło się za dobrze. Przed dwoma tygodniami wrócili na tarczy z Warszawy, gdzie 3:1 przegrali z Polonią, a tydzień temu na własnym stadionie polegli aż 0:4 z obecnym liderem rozgrywek Sokołem Aleksandrów Łódzki. Wcześniej jednak zanotowali trzy kolejne zwycięskie mecze i z pewnością zależy im, aby przynajmniej powtórzyć taką serię.
To wszystko nie oznacza, że nasi piłkarze stoją na straconej pozycji przed sobotnim meczem. Jak wiadomo, piłka nożna to nie matematyka i nie rządzą w niej statystyki. Duże znaczenie będzie miała forma dnia, a trzeba pamiętać, że goście będą musieli przebyć około 250 km, aby dostać się na stadion przy ul. Zjazd 18. O wiele bliżej będą mieli nie tylko piłkarze ŁKS-u, ale też łomżyńscy kibice, którzy miejmy nadzieję skorzystają ze sprzyjającej pogody i przyjdą dopingować swoją drużynę.
Mecz rozpocznie się w sobotę 30 września na stadionie miejskim w Łomży o godz. 15.00.