W zakładzie fryzjerskim zlokalizowanym przy ul. Długiej w Łomży doszło do tragicznego zdarzenia.
Około godziny 10:00 rano, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o nagłym zdarzeniu zdrowotnym w salonie fryzjerskim. Na miejsce niezwłocznie przybyła karetka pogotowia. Mimo podjętych natychmiastowo działań reanimacyjnych, które trwały prawie godzinę, życia starszego mężczyzny nie udało się uratować. Przyczyny zgonu określono jako naturalne, a udział osób trzecich w zdarzeniu został wykluczony.
Robert Kumiński, mistrz fryzjerstwa i właściciel zakładu usłyszał, jak starsza osoba, wchodząc z klatki schodowej na korytarz jego obiektu, zaczęła ciężko oddychać. Kumiński odszedł od swojego stanowiska pracy by, zobaczyć co się stało. Jego oczom ukazał się mężczyzna, który trzymając się klamki, sunął się na podłogę. Razem z jednym z klientów salonu podjęli próbę reanimacji starszego pana, jednocześnie wzywając pomoc.
Jak relacjonuje nam Kumiński młodzi ratownicy, którzy przybyli na miejsce próbowali reanimować mężczyznę jeszcze około 40 minut.
- Ratownicy wykonali ciężką pracę. Szacunek dla nich wielki! - mówi Kumiński.
Niestety 87-letni mężczyzna zmarł.