Reklama

Nauczyciele chcą szkół finansowanych przez samorządy. Wieszczą pogorszenie jakości edukacji.

08/11/2012 10:00

Oddziały Związku Nauczycielstwa Polskiego protestują przeciw wyzbywaniu się przez samorządy prowadzenia szkół publicznych. - Przyjęcie takich rozwiązań prowadzi do demontażu publicznej
edukacji i będzie skutkowało obniżeniem jakoœści kształcenia młodego pokolenia Polaków- czytamy w podpisanym przez prezesów ZNP oświadczeniu. - Stowarzyszenia przejmujące szkoły dążą do tego, by nauczyciel był jednocześnie woźnym, palaczem i edukował uczniów. To ma być zapowiadane przez ministerstwo podniesienie jakości edukacji i pracy szkoły?- pyta Aleutyna Kołos, prezes łomżyńskiego oddziału ZNP.

Wydane oświadczenie podpisali wszyscy prezesi kół ZNP w Polsce.

- Samorządy pod pretekstem dbałości o jakość kształcenia, kierują się wyłącznie przesłankami ekonomicznymi. (...) Ich propozycje nastawione są głównie na przekazywanie samorządowych szkół fundacjom, stowarzyszeniom i spółkom, wprowadzenie mechanizmów rynkowych do systemu edukacji oraz zminimalizowanie nadzoru pedagogicznego i dalszą decentralizację oœświaty- czytamy w oświadczeniu. - Przyjęcie takich rozwiązań prowadzi do demontażu publicznej edukacji i będzie skutkowało obniżeniem jakoœści kształcenia młodego pokolenia Polaków

Reklama

Aleutyna Kołos, prezes łomżyńskiego oddziału ZNP zapewnia, że współpraca z samorządem Łomży układa się dość pomyślnie, ale także na terenie działania koła są gminy, w których nauczyciele godzą się na dużo gorsze warunkiu pracy tylko po to, by nie stracić zatrudnienia.

- Doświadczenie pokazuje, że w szkołach przejętych przez stowarzyszenia nauczyciele wypracowują znacznie większą liczbę godzin za mniejsze wynagrodzenie. Nierzadko etat nauczycielski łączą z innymi pracami, które są do wykonania w szkole, jak choćby jej sprzątanie. Czy to podnosi wyniki edukacji uczniów? Czy zapewnia lepszą jakość pracy szkoły?- pyta retorycznie prezes ZNP w Łomży.

Reklama

Pedagodzy zrzeszeni w Związku czekają na opublikowanie ogólnopolskich badań czasu pracy nauczycieli. Dopiero po ich upublicznieniu chcą podjąć dalsze rozmowy ze stroną rządową i samorządami. Choć strajków w szkołach na razie nie będzie, związkowcy podkreślała, że niewykluczone, iż zdecydowany protest został jedynie odłożony w czasie. Zaznaczają, że edukacją nie może rządzić jedynie ekonomia i chęć zysku, a nadzór nad szkołami należy do ustawowych zadań władzy samorządowej.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości