Jak już informowaliśmy, w sobotę miało miejsce uroczyste otwarcie biura senatorskiego Marka Komorowskiego. W budynku przy ul. Długiej 24 wszystko odbyło się z pompą, nie zabrakło partyjnych oficjeli Prawa i Sprawiedliwości, a nową siedzibę poświęcili łomżyńscy biskupi. Ważniejsze spotkanie "rozegrano" jednak później...
Naszej redakcji udało się ustalić, że już po oficjalnym otwarciu senatorskiego biura i po uroczystym obiedzie w jednym z lokali gastronomicznych przy ul. Farnej odbyło się spotkanie "na szczycie" decydentów i członków łomżyńskiego PiS-u. Miała się na nim pojawić tzw. grupa trzymająca władzę w strukturach wojewódzkich i miejskich partii Jarosława Kaczyńskiego, m.in. minister edukacji narodowej i szef wojewódzkich struktur PiS-u Dariusz Piontkowski, wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, czy poseł Lech Kołakowski. Jak się okazało, tylko na chwilę pojawiła się była posłanka Bernadeta Krynicka – bo gdy doszło do ostrej wymiany zdań między działaczami, na znak protestu, miała opuścić lokal przy ul. Farnej...
Spotkanie przebiegało w nerwowej atmosferze - przekazał nam nasz informator. Oprócz ataków na urzędującego prezydenta Łomży, Mariusza Chrzanowskiego, prominenci mieli mieć pretensje do lokalnych działaczy, że na ich oczach po prawej stronie łomżyńskiej sceny politycznej rośnie w siłę Solidarna Polska, w szeregi której wstępują byli członkowie PiS-u. Nasze informacje wskazują, że najbardziej "oberwało się" posłowi Lechowi Kołakowskiemu. W kuluarach od dłuższego czasu mówi się o jego konflikcie z radnym sejmiku wojewódzkiego Piotrem Modzelewskim. To właśnie on ma mieć zakusy, aby zająć miejsce posła Kołakowskiemu w miejskich strukturach PiS-u.
W łomżyńskim PiS najwyraźniej jest coraz bardziej nerwowo. Wewnętrzne tarcia spowodowały, że coraz więcej sympatyków i członków zdobywa... ugrupowanie Zbigniewa Ziobry. Solidarna Polska już dziś skupia wokół siebie kilkadziesiąt osób, na czele z lokalnym liderem, Andrzejem Stypułkowskim, który pod koniec ubiegłego roku opuścił szeregi PiS.
Według naszych informacji gospodarz miasta nie otrzymał zaproszenia na otwarcie łomżyńskiego biura senatora Marka Komorowskiego.