Opary benzyny, zwiększony ruch samochodów, hałas- mieszkańcy ul. Wiejskiej mają dość bliskiego sąsiedztwa stacji paliw. Nie zgadzają się z planami PKN Orlen, który chce rozbudować stację, powiększając ją o sąsiednią działkę, w tej chwili zajętą przez garaże. Gdyby nie widmo bezrobocia dotychczasowych pracowników stacji, dla mieszkańców okolicznych bloków najlepszym wyjściem byłoby zgodne z zapowiedziami zamknięcie obiektu. Okazuje się jednak, że stacja nie musi zawiesić swojej działalności od stycznia. Podczas dzisiejszego spotkania z mieszkańcami, przedstawiciele PKN Orlen przyznali, że zmiana przepisów nie jest jeszcze przesądzona. - Jeśli stacja nadal będzie funkcjonowała, to od państwa zależy, czy pozwolicie nam ją unowocześnić, czy nadal ma być "osiągnięciem" techniki sprzed 50 lat- mówili przedstawiciele spółki.
Na spotkanie zorganizowane w łomżyńskim Urzędzie Miasta przyszło kilkanaście osób- głównie mieszkańców liczącego 45 mieszkań bloku naprzeciw stacji przy ul. Wiejskiej. Lokatorzy nie zgadzają się na zmiany i rozbudowę stacji, narzekają też na dotychczasowe rozwiązania.
- Latem nie można okna otworzyć, tak intensywne są opary benzyny. Tego nie da się opisać, trzeba pomieszkać w takim miejscu by zrozumieć, o czym mówię- opisywał jeden z mieszkańców. - Nie jesteśmy przeciwni miejscom pracy, ale stacji przy Wiejskiej mówimy "nie"!
Przedstawiciele firmy: Wojciech Piotrowski, kierownik regionalny PKN Orlen w Białymstoku i Sławomir Daciuk, szef sprzedaży PKN Orlen przekonywali, że inwestycja okazałaby się korzystna dla całego miasta. Stację znajdującą się na należącej do spółki działce, chcieliby powiększyć o sąsiedni teren, na którym w tej chwili znajdują się garaże. W zamian mieszkańcy zyskaliby miejsca parkingowe, tereny zielone wokół stacji i całodobowy monitoring, obejmujący także teren przy bloku.
- Zapewniamy, że powstałoby 20 nowych miejsc pracy. To argument nie do odrzucenia w dzisiejszych czasach. Dodatkowo, mogę zagwarantować, że pierwszeństwo zatrudnienia mieliby mieszkańcy okolic stacji. Może państwa dzieci czy wnuki chciałyby z tej oferty skorzystać?- kusili przedstawiciele Orlenu.
Mieszkańcy ul. Wiejskiej nie dali się przekonać. Nie chcieli też wierzyć w zapewnienia, że wyremontowana stacja nie będzie emitowała wyczuwalnych oparów.
- Stacja przy ul. Wiejskiej, zbudowana w 1962 roku, według ówczesnych technologii, posiada zbiorniki paliwowe jednopłaszczowe. Być może pojawiły się już w ich konstrukcji mikrourazy, przez które powoli sączy się paliwo. Nie możemy tego wykluczyć, bo tego rodzaju wypadki już się zdarzały. Modernizacja stacji
obejmowałaby m.in. wymianę zbiorników na dwupłaszczowe. Pomiędzy każdą z warstw założone są sondy, które pozwalają monitorować wydostawanie się oparów- przekonywała Elżbieta Januszewska z Regionalnego Zespołu Prewencji PKN Orlen w Białymstoku. Specjalistka na wykresach pokazała też nowoczesne rozwiązania eliminujące problem oparów przy tankowaniu samochodu i dostarczaniu paliwa przez cysternę.
- To tylko teoria, na papierze wszystko pięknie wygląda, a w życiu nie da się tego zastosować- sceptycznie podchodzili do tematu lokatorzy.
Stacja paliw przy ul. Wiejskiej, jeśli planowana zmiana przepisów dotyczących wymagań wobec zbiorników na paliwa płynne wejdzie w życie, będzie musiała zawiesić swoją działalność z początkiem przyszłego roku.
Jeśli jednak nowe przepisy nie zaczną obowiązywać, przedstawiciele PKN Orlen zapewniają, że stacja nie zostanie zamknięta. Spółka, by móc ją rozbudować, wydaje się być gotowa na kompromisy i spełnienie części życzeń lokatorów bloku przy ul. Wiejskiej.
Wygląda jednak na to, że Orlen będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. Mieszkańcy bliskiego sąsiedztwa stacji mają bowiem dość, a w skuteczność nowoczesnych rozwiazań technicznych po prostu nie wierzą.