Mateusz Grzymkowski, pochodzący z Łomży dziennikarz ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, a także twórca vloga podróżniczego na YouTubie, ponownie odwiedził rodzinne miasto. W ramach swojej najnowszej serii o województwie podlaskim uchyla przed widzami rąbka tajemnicy Łomży i jej okolic.
W najnowszym materiale Grzymkowski prezentuje dwór w Romanach, który sześć lat temu nabył polski przedsiębiorca Paweł Pisarczyk. Obecny właściciel przywraca zabytkowej nieruchomości dawny blask i snuje ambitne plany na przyszłość.
– Czy w Romanach pojawią się astronauci z Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim na czele? A może swoje muzyczne umiejętności zaprezentują tu wkrótce najwybitniejsi polscy artyści? Albo czy w murach tego niewielkiego budynku toczyć się będą długie intelektualne spory największych naukowców? – zastanawia się w materiale Grzymkowski.
Reklama
Dwór Romany znajduje się w miejscowości Romany (gm. Stawiski), około 26 km od Łomży. Zbudowany został przez rodzinę Dobrzyckich w latach 1834–1843. To okazały, neoklasycystyczny, murowany, parterowy budynek, który zdobi piętrowy ryzalit, malowniczo usytuowany na wprost drogi do Stawisk.
– Dwór wzniósł Piotr Dobrzycki, który jak na swoje czasy był wielkim wizjonerem i człowiekiem bardzo otwartym. Razem z żoną kupili na licytacji ten majątek i postanowili wznieść dwór inny niż większość polskich – klasycystyczny, bardziej przypominający pałac – opowiada Paweł Pisarczyk. – Przed wojną polsko-bolszewicką dwór kupił Leon Kiełkiewicz z Warszawy. Starał się go odtworzyć, ale nie podołał temu zadaniu. Kolejni właściciele sprzedawali kolejne części ziemi, aby sfinansować renowację. Po II wojnie światowej majątek miał już mniej niż 50 hektarów, dzięki czemu nie został rozparcelowany – dodaje.
Reklama
Paweł Pisarczyk przyznaje, że ma ambitne plany wobec tego miejsca:
– Zawsze marzyłem, by stworzyć przestrzeń, w której mógłbym schować się przed światem. Moje życie jest bardzo intensywne, więc chciałem mieć miejsce, do którego zaproszę artystów, przyjaciół i ludzi, z którymi będę mógł rozmawiać i wymieniać się myślami. To trochę taka pozytywistyczna idea. Od początku widziałem w tym dworze ogromny potencjał. Mimo że panował tu wielki bałagan, ja dostrzegałem w tym coś wyjątkowego – podkreśla.
Choć przed dworem jeszcze wiele pracy, jest już otwarty. Rok temu właściciel zorganizował tam sylwestra dla przyjaciół, a niedawno koncert dała Urszula Dudziak. W przyszłości ma to być miejsce otwarte, sprzyjające wymianie myśli, pomysłów i idei.