Reklama

Nowy Rok przywitamy głównie na "domówkach"

28/12/2010 07:40

Ponad 70 proc. łomżyniaków sylwestrowy wieczór spędzi w domu - wynika z sondy, którą przeprowadziliśmy na ulicach naszego miasta. Tylko jedna piąta mieszkańców miasta zdecydowała się w tym roku na balangę w lokalu. Wyjazdy zagraniczne, chociaż bardzo atrakcyjne, cieszą się zaś najmniejszą popularnością.

-"Domówka" nie musi być nudna. Po pierwsze- najlepsze towarzystwo, po drugie, jak ktoś już "zasłabnie" wygodny fotel tuż obok, a na dodatek zero ciśnienia, że inna uczestniczka balu przyjdzie w takiej samej kreacji, fryzurze.. Albo że na balu spotkamy nielubianą sąsiadkę. Impreza w domu ma same plusy - zachwala Kaśka, 30-latka z Łomży.

Z takiej formy spędzenia Sylwestra - w domu, w gronie znajomych, z obowiązkowym toastem o północy i podziwianiem fajerwerków odpalanych przez sąsiadów, skorzysta 71 proc. łomżyniaków - wynika z naszej sondy, przeprowadzonej wśród stu mieszkańców miasta.

Reklama

Niespełna co piąty z nas (19 proc.) zdecydował się na Sylwestra w jednym z łomżyńskich lokali. Co ciekawe, chociaż w tym roku restauracje prześcigały się w zaproponowaniu różnorodnych warunków (m.in. styl francuski, kurpiowski, biesiadny, czy połączony z teleturniejem), łomżyniacy zwracali przy wyborze lokalu uwagę na zupełnie inne rzeczy.

- Cena od pary i ilość dań oraz alkoholu. To przede wszystkim trzeba sprawdzić, zanim wybierzemy się na zabawę- uważa Jacek Tomaszkiewicz, 35-latek z Łomży. - Moja żona uważa jednak, że najważniejszy jest fakt, że po zabawie nie trzeba zmywać - uśmiecha się.

Reklama

Dosłownie tylko kilku łomżyniaków zdecydowało się na sylwestrowy wyjazd zagraniczny. Za tygodniowy pobyt w najpopularnieszym wśród łomżyniaków Egipcie trzeba bowiem zapłacić ok. 2,5 tys. złotych za osobę.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości