Reklama

Od tragicznej śmierci mija rok

19/10/2012 05:30

Dziś mija rok od brutalnego morderstwa byłego wiceprezydenta Łomży Krzysztofa Choińskiego. W pierwszą rocznicę śmierci rodzina, przedstawiciele władz miasta i uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 2, gdzie wiceprezydent pełnił funkcję wicedyrektora, będą modlić się w jego intencji podczas Mszy świętej.

Do zabójstwa doszło w nocy z 18. na 19. października 2011 roku.

Po spotkaniu w nowo utworzonej uczelni, z którą związał swą drogę zawodową, Krzysztof Choiński postanowił wrócić do domu piechotą. Niedaleko domu spotkał 29-letniego Grzegorza O., 24-letniego Marcina S. oraz 25-letniego Sławomira C. Razem z nimi poszedł do meliny przy ul. Kwadratowej. W mieszkaniu przebywał też 23-letni Grzegorz B. i 44-letni Andrzej K.

Mężczyźni pili alkohol. W pewnym momencie doszło do sprzeczki. Krzysztof Choiński upadł na ziemię. To, jak wielokrotnie podawali do wiadomości prokuratorzy prowadzący sprawę, wyzwoliło agresję sprawców, którzy zaczęli kopać ofiarę. Wkrótce kopanie przerodziło się w prawdziwe katusze: wiceprezydent został brutalnie pobity pogrzebaczem, a jego twarz została oblana wrzątkiem. Odpowiedzialny za tak brutalną
napaść Grzegorz O. podczas procesu sądowego próbował jednak udowadniać, że chciał "umyć twarz wiceprezydenta z krwi", nie zdając sobie sprawy z tego, że woda jest gorąca.

W tym samym czasie napastnicy postanowili okraść wiceprezydenta. Zabrali mu portfel, w którym było kilka kart bankomatowych i pieniądze. Sprawcy zaczęli bić Krzysztofa Choińskiego, żądając, by zdradził im PIN-y do czterech kart bankomatowych. Po ich uzyskaniu, samochodem Grzegorza B., który go prowadził, pojechali do bankomatu przy ul. Dwornej, by spróbować wypłacić pieniądze. Mimo trzykrotnej próby, pieniędzy nie udało się wypłacić. Mężczyźni wrócili do mieszkania przy ul. Kwadratowej, gdzie kontynuowali znęcanie się nad ofiarą.

Kiedy byli przekonani, że mężczyzna nie żyje, Andrzej K. podjął decyzję o wywiezieniu go do Rybna. Nie wykluczali wrzucenia ciała do pobliskiej rzeki. Ostatecznie jednak porzucili wiceprezydenta na łące. Tam ciało zmarłego 19. października znalazło dwóch wędkarzy.

Dzień później policjanci zatrzymali czterech sprawców śmierci Krzysztofa Choińskiego. Piąty z nich, Grzegorz B., 23. października sam zgłosił się na komisariat policji w Słubicach. Mężczyźni zostali osadzeni w areszcie tymczasowym.

W czerwcu rozpoczął się proces, w którym odpowiadają za zabójstwo byłego wiceprezydenta Łomży. Toczący się sprawnie proces został jednak przerwany w sierpniu, po tym jak 44-letni Andrzej K. tuż przed kolejną rozprawą, dokonał samookaleczeń. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, a biegli z zakresu psychiatrii wykluczyli możliwość jego obecności w sądzie. We wrześniu sprawa została odroczona bezterminowo, do czasu, aż oskarżony będzie mógł ponownie stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.

W pierwszą rocznicę tragicznej śmierci byłego wiceprezydenta rodzina, władze miasta i uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 2 będą modlić się w jego intencji. Msza święta rozpocznie się o godz. 15.00 w kościele pw. Krzyża Świętego.
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości