Portrety i autoportrety Gyarfasa Jeno Lörinczego splecione d fotografiami doliny Narwi, wykonanymi przez jego syna Gabora- to wystawa, którą ciągle można jeszcze oglądać w Galerii N w Łomży. To prawdziwa gratka dla miłośników sztuki- do tej pory prace starszego z Lörinczych nie były prezentowane często, choć on sam starszym łomżyniakom był doskonale znany.
Niezwykła wystawa, otwarta już pod koniec czerwca, upamiętnia przypadającą w tym roku 110. rocznice urodzin Gyarfasa Jeno Lörinczego. Artysta osiedlił się w Łomży w 1947 roku i zasłynął licznymi zleceniami otrzymywanymi z kościołów, m.in. katedry i klasztoru ojców kapucynów.
- Zajmował się renowacją zabytków w diecezji łomżyńskiej, prowadził pracownię plastyczną w Powiatowym Domu Kultury w Łomży (obecnie ROK) na ul. Sadowej. Jednym z jego najzdolniejszych uczniów był Jan Dobkowski, światowej sławy artysta- przekazuje Ryszard Matuszewski, kierownik Galerii N.
Lörinczy specjalizował się jednak w portretach. Jego studium ludzkiej twarzy jest wysoko cenione przez znawców i historyków sztuki.
Do tej pory obrazy malarza nie były jednak szeroko rozpowszechniane. Wystawa w Galerii N jest pierwszą, na której można zobaczyć portret jego wówczas rocznego syna- dziś uznanego łomżyńskiego fotografa- Gabora. W galerii znalazł się też portret żony Gyarfasa, rodowitej łomżynianki Ireny Lörinczy.
Uzupełniające wystawę fotografie Gabora Lörinczego to przede wszystkim krajobrazy doliny Narwi, zapowiadające najnowszy album fotografa. Zaplanowane jeszcze na ten rok wydawnictwo ma pokazywać piękne położenie miasta i jego związki z rzeką.
Wystawę ojca i syna, Lörinczych, można oglądać w Galerii N przy Al. Legionów 133.