- Przyjechałem do najmniejszego teatru w Polsce i cieszę się, że działania tego teatru osiągnęły tak wysoki poziom- mówił o Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Walizka" Olgierd Łukaszewicz, aktor filmowy i teatralny, prezes Związku Artystów Scen Polskich. Aktor przyjechał do Łomży nie tylko po to, by chwalić- w spotkaniu z dziennikarzami opowiadał o słabej kondycji kultury i niedocenianej (także finansowo) roli etatowego artysty.
- Kolorowe gazety odrzucają kulturę wysoką jako coś, w ich przekonaniu, niszowego, kreują sobie celebrytę, którym później się zajmują- mówił Olgierd Łukaszewicz. - W mojej ocenie i obowiązku, jako prezesa ZASP-u, jest dbać o aktora zatrudnionego na etacie, o rozwój kultury i utrzymanie szerokiej oferty kulturalnej- przekonywał.
Znany aktor przyjechał do Łomży, by obejrzeć spektakle wystawiane dziś w ramach XXV Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Walizka". Przyjechał też po to, by prosić prezydenta Łomży Mieczysława Czerniawskiego o pomoc w powołaniu "instytucji dialogu społecznego", bo jak twierdzi Łukaszewicz, "samorządowcy muszą włączyć się w odpowiedzialność za kulturę i status twórców".
- Jestem jak najbardziej "za"- zadeklarował prezydent Czerniawski. - Pracuję w zespole funkcjonującym przy Kancelarii Prezydenta i obiecuję, że będę pana wspierał na tym forum- zapewnił Mieczysław Czerniawski.
Olgierd Łukaszewicz przyznał, że do Łomży przyjechał z ogromną przyjemnością, bo to właśnie w naszym mieście przed laty miał możliwość poznać Czesława Miłosza. Obaj twórcy przybyli wtedy do Łomży na zaproszenie łomżyńskiego poety, śp. Jana Kulki.
Na artyście spore wrażenie zrobiły przedstawienia prezentowane w ramach "Walizki".
- Podpatruję, uczę się... To zupełnie inny kunszt sztuki aktorskiej niż ten, którym posługuję się na co dzień- mówił o przedstawieniach lalkowych.