Prokuratura Okręgowa w Olsztynie znalazła kilkadziesiąt wątków, które przyczyniły się do decyzji o wszczęciu śledztwa w sprawie oświadczeń majątkowych składanych przez wicewojewodę podlaskiego Wojciecha Dzierzgowskiego. Na razie informacja śledczych jest enigmatyczna, ale wiadomo jedno- ustalenia potrwają co najmniej trzy miesiące. Dopiero jesienią dowiemy się, czy zdaniem prokuratury pochodzący z Łomży polityk złamał (a jeśli tak- to w jaki sposób?) przepisy.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wstępną analizą dokumentów w sprawie wicewojewody zajmowała się od początku czerwca. Wczoraj śledczy poinformowali, że zdecydowali się na wszczęcie śledztwa.
- Wątków, które dały podstawę do wszczęcia śledztwa, prokurator referent wyodrębnił 27- poinformowała Aneta Maślany-Golańska, zastępca prokuratora okręgowego w Olsztynie.
Zdaniem prokurator, śledztwo potrwa co najmniej trzy miesiące. Na razie trudno przewidzieć, czym się zakończy.
Śledczy muszą sprawdzić, czy Wojciech Dzierzgowski rzeczywiście podawał nieprawdę w swoich oświadczeniach majątkowych i nie wykazywał części zaciągniętych pożyczek, by poprawić swoją zdolność kredytową. Analizą mają być objęte oświadczenia z lat 2008- 2013.
Informację o możliwości popełnienia tego rodzaju przestępstw złożyło w prokuraturze Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zgłoszenie przyjęła prokuratura w Białymstoku, ale ze względu na współpracę i kontakty z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim, na początku czerwca przekazała je Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie.