W ubiegłym tygodniu w Porcie Łomża łomżyńscy strażacy wyciągnęli z rzeki martwego łabędzia. Lekarz weterynarii, wezwany do oceny sytuacji, potwierdził, że łabędź nie żyje. Ostatecznie padłe zwierzę trafiło do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Łomży, aby sprawdzić, czy przyczyną śmierci nie były choroby zakaźne.
Pobrane próbki z martwego ptaka wysłano do Zakładu Higieny Weterynaryjnej w Siedlcach, gdzie zostały gruntownie zbadane pod kątem ptasiej grypy (HPAI) i do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach w celu zadania pod kątem rzekomego pomoru drobiu (NB). Dziś już wiemy, że w materiale genetycznym nie stwierdzono wirusa HAPI i ND.
- Wyniki obu badań laboratoryjnych znalezionego martwego łabędzia są ujemne - informuje nas dr Leszek Wojewoda, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Łomży.