Łabędź, który nie dawał oznak życia, został wyciągnięty z rzeki przez strażaków, jednak było już za późno na jakąkolwiek pomoc.
Cała sytuacja rozegrała się dziś po południu na łomżyńskich bulwarach. Jeden z mieszkańców Łomży, spacerując nad Narwią, zauważył nieruchomego młodego łabędzia. Ze względu na obawy o stan zdrowia ptaka, na miejsce wezwano straż miejską, a później również strażaków. Aby zapewnić bezpieczeństwo akcji ratunkowej w warunkach zimowych, strażak został odpowiednio zabezpieczony przed ewentualnym pęknięciem lodu.
Niestety, po dotarciu na miejsce i wyciągnięciu łabędzia okazało się, że ptak jest już martwy. Lekarz weterynarii, wezwany do oceny sytuacji, potwierdził, że łabędź nie żyje. Ostatecznie padłe zwierzę trafiło do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Łomży, aby sprawdzić, czy przyczyną śmierci nie były choroby zakaźne.
