Reklama

„Paluchy i szuflady” w Teatrze Lalki i Aktora w Łomży! [FOTO]

25/02/2016 14:14

Już w sobotę odbędzie się prapremiera spektaklu „Paluchy i szuflady”. To pierwsza sztuka Przemysława Jaszczaka wystawiana w naszym mieście. O współpracy z teatrem opowiedział na czwartkowej konferencji.

"Paluchy i szuflady” autorstwa Magdy Fertacz wyreżyserował Jaszczak, natomiast nad scenografią czuwał Mateusz Mirowski. Wraz z Dyrektorem Naczelnym i Artystycznym Jarosławem Antoniukiem zaprosili dziennikarzy, aby pochwalić się swoją nową produkcją.

Cztery historie, cztery różne światy. Łączy je… komoda i zaszufladkowany świat. Każda przedstawiona historia uczy tolerancji i akceptacji.

Jak podkreślił reżyser, przygotowane widowisko ma poruszać i skłaniać do przemyśleń. Trudna tematyka ma ożywić umysły odbiorców, wprowadzić ich w świat empatii i zafundować im dawkę artystycznych emocji.

Reklama

 – Spektakl łamie tabu – powiedział na konferencji.

Co zatem można rozumieć pod hasłem łamania tabu?

To przedstawienie trudnych tematów, problemów, z którymi musi zmagać się człowiek. Zdaniem dyrektora Antoniuka, dla TLiA taka sztuka to wyzwanie i kolejny ciekawy punkt w harmonogramie działań.

Jak zapewnił, koncepcja inscenizacyjna i tematyka, które zostały podjęte zahaczają o teatr dokumentalny, który staje się popularny we współczesnym teatrze lalek.

O czym opowiadają „Paluchy i szuflady”?

Śmieszny Grubasek to chłopiec, który żyje w rodzinie pełnej pozytywnych emocji. Nie ma tam miejsca na smutek. Maluch jest ofiarą prześladowań kolegów, co budzi w nim żal, ale nie może go okazać swoim opiekunom. Drogą ucieczki staje się wtedy jedzenie.

Reklama

Dziewczynka zbyt Śliczna zmaga się z przekleństwem urody. Jest tak piękna, że nikt nie traktuje jej poważnie. Siedzi na tronie i jest przedmiotem uwielbienia. Jej jedynym przyjacielem jest Różowy Królik. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia obok tronu znajduje ona zgniłe serduszko.

Mały Saper to postać, która jest na froncie. Ma swój karabin i rozbraja bomby. W jego domu jest ich niemało. Mowa o rodzicach, którzy ciągle się kłócą i wojują. Bomby są tu metaforą konfliktów, które rosną i rosną. Sytuacja stanie się kryzysowa, gdy okaże się, że chłopiec jest jedną z tych bomb.

Reklama

Brązowa z Daleka to dziewczynka, która została zmuszona opuścić kraj ze względu na bezpieczeństwo. W nowym miejscu czuje się samotna. Prowadzi rozmowy z księżycem i okazuje się, że ma takie same potrzeby jak inne dzieci.

Narratorzy ożywiając lalki i maski tworzą interaktywny seans, która skłania młodych ludzi (i nie tylko) do refleksji. Jak jednak stwierdził scenograf spektaklu, ograniczenie wiekowe jest konieczne by odpowiednio zrozumieć przekaz i wyciągnąć wnioski. Dlatego też wstęp jest od 7. roku życia.  

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości