Reklama

Pili alkohol, kradli wyposażenie toalet. Ratusz upublicznia skandaliczne zachowanie.

03/03/2014 06:29

Po kilku tygodniach od przetaczającej się przez Łomżę debaty dotyczącej zasadności zatrudnienia ochroniarza w siedzibie Urzędu Miasta, ratusz upublicznił informacje o zachowaniu osób bezdomnych spędzających czas w budynku. Szczegóły jeżą włosy na głowie- okazuje się, że bezdomni wykorzystywali budynek do urządzania swoistych libacji. W toalecie pili alkohol, rozbijali naczynia, w których go przynieśli, załatwiali swoje potrzeby na podłogę czy opuszczoną deskę sedesową.

Ochroniarze w Urzędzie Miasta pojawili się z początkiem nowego roku. W połowie stycznia ich obecność tłumaczyła rzecznik prezydenta Anna Sobocińska (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5960-ochroniarze.html), delikatnie wspominając o nieakceptowalnym zachowaniu osób bezdomnych przebywających w ratuszu.

W odpowiedzi na interpelację radnego Macieja Głaza, ratusz zdecydował się jednak w pełni odsłonić kulisy trwającego kilka lat problemu. Szczegóły jeżą włosy na głowie.

Bezdomni, znajdujący się w skandalicznym stanie higienicznym, "wypraszani- po chwili wracali, ukrywając się w toaletach lub Strefie Karmienia Piersią. Zamykanie toalet na klucz powodowało (...) wędrowanie tych panów do toalet na innych kondygnacjach. Taka swoista "ciuciubabka"- opisuje prezydent Mieczysław Czerniawski.

Reklama

"Roztaczający się smród, trudny do wywietrzenia, powodował przykre doznania i komentarze interesantów; spożywanie przez panów na terenie Urzędu wątpliwej jakości intensywnie cuchnącego alkoholu- w tym denaturatu i rozlewanie go na podłogę i siedziska krzeseł pozostawię bez komentarza"- czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Z informacji opublikowanych przez ratusz można dowiedzieć się, że bezdomni w toaletach załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne, "w tym te cięższego kalibru wszędzie, tylko nie do muszli klozetowej- na podłogę, na opuszczoną deskę sedesową". Dewastowali, demontowali i wynosili wyposażenie toalet, a na podłodze lub w umywalkach osoby sprzątające nagminnie znajdowały szkła pozostałe po rozbiciu butelek czy słoików, w jakich alkohol został przyniesiony.

Reklama

Wraz z pojawieniem się w urzędzie pracownika ochrony, problem zniknął. Całoroczna fizyczna ochrona ratusza, wraz z monitoringiem i utrzymaniem systemów alarmowych, kosztuje miasto 24.600 złotych.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości