Od poniedziałku, aby dostać od lekarza rodzinnego receptę z refundacją, czyli taką, dzięki której lekarstwa możemy kupić taniej, musimy mieć przy sobie aktualny dowód ubezpieczenia. W przeciwnym razie lekarz może nam wystawić tylko pełnopłatną receptę. Lekarze mają więcej pracy, pacjenci- utrapienia. Ale nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia są bezwzględne. Łomżyńscy lekarze starają się iść na rękę pacjentom, ale przyznają, że niewiele mogą zrobić.
- Naszych pacjentów zazwyczaj dobrze znamy, wiemy, kto gdzie pracuje od lat. Można by więc zaznaczyć odpowiednią kratkę na recepcie ze względu na "długotrwałą znajomość". Ale problem tkwi w tym, że minister zobowiązał nas do osobistego oglądania dokumentów. Jeśli stawiam krzyżyk w kratce, oznacza to, że widziałem receptę. A NFZ może nas wezwać na kontrolę nawet przez pięć lat. To niedorzeczność!- mówi jeden z łomżyńskich lekarzy rodzinnych.