Choć czerwcowy powrót kolei do Łomży elektryzuje mieszkańców, to na „danie główne”, czyli bezpośrednie połączenie ze stolicą, przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Mamy jednak bardzo dobre wieści: gdy pociągi do Warszawy już ruszą, oferta będzie bogatsza, niż pierwotnie zakładano. Zamiast czterech, dostaniemy aż pięć par połączeń dziennie.
O tym, że w czerwcu tego roku z Łomży znów odjadą pociągi pasażerskie do Białegostoku i Olsztyna, pisaliśmy już wielokrotnie. To przełom, na który miasto czekało dekady. Jednak dla wielu łomżan kluczowym kierunkiem pozostaje Warszawa – miasto pracy, studiów i wielkich możliwości. Tutaj sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, ale optymistyczna.
Dlaczego nie pojedziemy do Warszawy już latem, razem z kursami na Warmię i Mazury oraz do stolicy województwa? Odpowiedź kryje się na linii nr 29 (Tłuszcz – Ostrołęka). Aby pociągi z Łomży mogły sprawnie i szybko dotrzeć do Warszawy, trasa ta musi przejść gruntowną modernizację.
Jak potwierdza Ministerstwo Infrastruktury, uruchomienie połączeń Warszawa – Łomża planowane jest wstępnie na pierwszy kwartał 2027 roku. Opóźnienie wynika z konieczności zapewnienia odpowiedniej przepustowości trasy. Mówiąc prościej: najpierw trzeba wyremontować „wąskie gardło”, by nasze pociągi nie stały w polach.
Największą niespodzianką jest jednak zmiana planów dotycząca częstotliwości kursowania. Jeszcze w zeszłym roku mówiło się o czterech pociągach dziennie. Jak donosi rynek-kolejowy.pl Dziś resort infrastruktury deklaruje finansowanie pięciu par kursów relacji Warszawa – Łomża.
To istotna różnica, która pozwoli na bardziej elastyczne planowanie dnia – czy to w celach biznesowych, czy edukacyjnych. Co więcej, Anna Szumańska, rzecznik MI, zaznacza, że pięć par to plan na „początkowy okres”, co zostawia otwartą furtkę do dalszego rozwoju rozkładu w przyszłości.
Prace między Łomżą a Śniadowem idą pełną parą. Wykonawcy wykorzystują okienko pogodowe, by betonować mosty, przepusty i montować rozjazdy. Oto co czeka pasażerów:
Dla tych, którzy już pakują walizki, przygotowaliśmy krótką ściągawkę:
Powrót kolei do Łomży staje się faktem. Choć na Warszawę poczekamy rok dłużej niż na Białystok, to dodatkowa para połączeń wydaje się być solidną rekompensatą za cierpliwość.