Reklama

Pogotowie w sądzie. Pozywa NFZ.

07/06/2013 08:42

Ponad 225 tysięcy złotych żąda od Narodowego Funduszu Zdrowia łomżyńska stacja pogotowia ratunkowego. To kary, które stacja najpierw zapłaciła Funduszowi. Zdaniem władz pogotowia, zostały one naliczone niesłusznie. Sprawa znalazła się przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku.

Kara nałożona przez NFZ na Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego dotyczyła uchybień, których Fundusz dopatrzył się w realizacji zawartej z pogotowiem umowie.

- Należało wymierzyć kary: 133 384,14zł. za brak dokumentacji medycznej: w tym trzynastu kart zleceń wyjazdów w związku z zawałem serca i udarem mózgu i 81 kart potwierdzających udzielenie innych świadczeń oraz 4 721,36zł za pięćdziesiąt przypadków niezgodności dokumentacji medycznej z raportami statystycznymi co do danych osób udzielających świadczeń opieki zdrowotnej- wylicza sędzia Janusz Sulima, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

Reklama

NFZ znalazł również uchybienia w dokumentacji dotyczącej odwołanych wyjazdów i braku zgody na udzielenie pomocy medycznej i przewiezienie do ZOZ, obciążając stację dodatkowymi kosztami ponad 75 tys. złotych.

Według nieaktualnego wzoru, prawdopodobnie nieświadomie, prowadzone były karty zleceń wyjazdów.

- Symboliczne było 4 049,87zł. kary za transport dziecka karetką pogotowia ratunkowego z SOR w Wysokiem Mazowieckiem na SOR DSK w Białymstoku. Transport sanitarny świadczy bowiem szpital lub pogotowie lotnicze- dodaje sędzia Sulima.

Reklama

Łącznie NFZ zażądał od pogotowia kar i opłat na blisko 225 tys. złotych. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Białymstoku. W lutym tego roku skład sędziowski uznał, że opłata nie jest wygórowana i nakazał jej zapłatę.

Teraz łomżyńskie pogotowie domaga się zwrotu niesłusznie, zdaniem dyrekcji placówki, zapłaconych kar. Sąd Apelacyjny zajmie się tą sprawą jeszcze dzisiaj.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama