Wynikiem 0-5 zakończył się ostatni mecz biało-czerwonych z zambrowską Olimpią. Było to przedostatnie spotkanie w sezonie 2018/2019 i ostatnie rozegrane na Stadionie Miejskim przy ul. Zjazd.
Pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, chociaż trener Robert Speichler podkreśla, że przewagę miała Olimpia.
- Jakość zawodników i utrzymanie się przy piłce powodowało to, że musieliśmy biegać. My natomiast nie utrzymywaliśmy się przy piłce, szybko ją traciliśmy i stąd taka przysłowiowa dominacja ze strony Olimpii - mówi szkoleniowiec biało-czerwonych.
Druga połowa przyniosła duże straty. Zawodnicy Olimpii aż pięć razy posłali piłkę do siatki biało-czerwonych. Łomżanom nie udało się zdobyć ani jednej bramki .
- Straciliśmy drugą bramkę i już było widać, że powietrze zeszło z chłopaków. Już tak naprawdę mecz mógłby dla nas się skończyć. Zamknęli mecz drugą bramką, mieli więcej swobody, z naszej strony było widać, że już te powietrze zeszło - mówi Speichler. - Jest od kogo się uczyć, my gramy praktycznie wychowankami, a w zespole Zambrowa praktycznie żadnego wychowanka nie było na boisku.
Obecny bilans biało-czerwonych to 9 zdobytych punktów, 2 wygrane mecze, 3 remisy i aż 28 porażek.
- Może być taki problem, że - no niestety - tutaj trzecia liga przez jakiś czas nie zawita w okolice Łomży - komentuje trener ŁKS-u, dodając, że jeśli zaprocentuje to co zawodnicy wynieśli z trzeciej ligi, "za jakiś czas będzie z nich materiał na piłkarzy".
W ostatnim meczu sezonu (22.06) ŁKS 1926 Łomża zmierzy się na wyjeździe z Sokołem Ostróda.
ŁKS 1926 Łomża - Olimpia Zambrów 0-5 (0-0)
Bramki: Zalewski (50, 90), Jackiewicz (68), Jastrzębski (75), Gryko (84)