Nie żałuję swojej decyzji. Gdybym mógł cofnąć czas, postąpiłbym tak samo – przyznaje w rozmowie z Interią były poseł PiS Lech Kołakowski, który nie wyklucza wstąpienia do Porozumienia.
O plany dotyczące politycznej przyszłości poseł z Łomży został zapytany przez Interię.
– Wstąpię lub będę wspierał takie ugrupowania, z którymi zgadzam się programowo. Pomijam aspekty światopoglądowe, chodzi mi przede wszystkim o sprawy gospodarcze. Chcę wesprzeć rolnictwo, przedsiębiorców - małych i średnich. Jeżeli partie lub komitety wyborcze będą miały podobne podejście jak ja, jestem otwarty na współdziałanie – odparł.
Dopytywany wprost: "Czyli Porozumienia pan nie wyklucza?", poseł odparł: "Nie"
- Do końca lutego chciałem poczekać, rządowi daje się zawsze sto dni. Potem będę musiał podejmować konkretne działania. Na początku chciałbym utworzenia koła, ale nie na siłę. Mowa o własnym kole. Możemy je założyć z kilkoma osobami z Sejmu. Chodzi o polityków opozycji, ale także parlamentarzystów z klubu PiS. Sprawa jest otwarta. W ciągu miesiąca zapadną określone decyzje - deklaruje Kołakowski.