Pod budynkiem Szpitala Wojewódzkiego w Łomży zrobiło się gorąco, choć nie za sprawą pogody, a politycznych emocji. Lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości zwołali konferencję, by ogłosić koniec „kredytu zaufania” dla Jolanty Sobierańskiej-Grendy i wyliczyć błędy obecnego kierownictwa resortu zdrowia.
Najwięcej emocji wzbudziło wystąpienie posłanki Bogumiły Olbryś, która uderzyła w czuły punkt obecnej koalicji rządzącej – prawa kobiet. Olbryś przypomniała o rzeszach kobiet walczących o swoje prawa, by po chwili zestawić to z obecną rzeczywistością: zamkniętymi 28 porodówkami w całym kraju.
Wypowiedź ta miała drugie dno – była to czytelna szpila wbita w polityczną rywalkę z Łomży, posłankę Koalicji Obywatelskiej, Alicję Łepkowską-Gołaś. To właśnie ona, jeszcze przed wejściem do wielkiej polityki, była twarzą łomżyńskiego Strajku Kobiet.
– O jakich prawach kobiet mówimy, skoro zamykane jest najwspanialsze prawo godności kobiety i godnego urodzenia dziecka? – pytała retorycznie Olbryś.
Dodała, że obecny rząd „zafundował” kobietom rodzenie na SOR-ach, „w otulinie bakterii i wirusów”, zamiast w bezpiecznych oddziałach położniczych.
Według przedstawionych przez Olbryś danych, sytuacja finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia jest alarmująca – deficyt, który pod koniec rządów PiS wynosił ok. 15 miliardów złotych, miał w ciągu dwóch lat wzrosnąć do ponad 30 miliardów.
Wiesław Grzymała, przewodniczący rady miejskiej, zwrócił uwagę na paradoks: w Łomży trwają inwestycje w nowoczesny sprzęt, ale brakuje pieniędzy na samo leczenie i procedury.
- Najlepszy sprzęt nie leczy. Leczą lekarze” – zaznaczył. Grzymała wysunął też ciężkie oskarżenie, sugerując, że obecna sytuacja może być celowym doprowadzaniem placówek do kryzysu, by ułatwić ich późniejszą prywatyzację.
Z kolei Marek Olbryś z sejmiku województwa podlaskiego ostrzegał przed krążącymi planami „rekonstrukcji” sieci szpitali. Według jego słów, w Polsce miałoby zostać jedynie 49 szpitali wojewódzkich, co dla mniejszych ośrodków oznaczałoby degradację do statusu placówek powiatowych i jeszcze trudniejszy dostęp do specjalistycznej diagnostyki.
W trakcie spotkania głos zabrała również dr Anna Najda, która skupiła się na dramatycznej sytuacji w psychiatrii i neurologii dziecięcej. Zwróciła uwagę, że rodzice borykają się z ogromnymi trudnościami w dostępie do specjalistów, a same terapie pedagogiczne nie zastąpią rzetelnej diagnozy medycznej dla dzieci z ASD czy problemami psychicznymi.
Sama ministra Jolanta Sobierańska-Grenda do zapowiedzi wotum nieufności podchodzi z dystansem. Podczas swojej dzisiejszej konferencji stwierdziła, że każdy ma prawo do oceny jej pracy, a ona sama wsłuchuje się w opinie, choć na razie docierają do niej głównie te medialne, a nie bezpośrednie pytania.
Mimo ofensywy opozycji, pozycja szefowej resortu wydaje się stabilna. Premier Donald Tusk już wcześniej ucinał spekulacje o dymisji, deklarując, że ministra ma jego pełne zaufanie przy wdrażaniu „trudnych, ale niezbędnych reform” mających ratować finanse publicznej służby zdrowia. Dla pacjentów w Łomży i regionie najważniejsze pozostaje jednak pytanie: czy za politycznymi deklaracjami pójdą realne pieniądze na badania i zabiegi, których braki wyliczali dziś politycy PiS.