Reklama

Miliardy euro na obronność. Co z programu #PolskaSAFE skapnie do naszego regionu?

03/06/2026 13:07

Dziś w samo południe na Starym Rynku w Łomży odbył się briefing prasowy posłanki na Sejm RP Alicji Łepkowskiej-Gołaś. Tematem spotkania był unijny program bezpieczeństwa #PolskaSAFE. Zapowiedzi są huczne – parlamentarzystka nazwała go największym po 1989 roku projektem mającym realnie poprawić bezpieczeństwo i odporność naszych obywateli.

Głównym punktem wystąpienia była obrona rządowych działań i kontra wobec krytyki ze strony opozycji. Łepkowska-Gołaś ogłosiła, że rządowi Donalda Tuska udało się już podpisać 62 umowy opiewające na kwotę blisko 120 miliardów złotych. 

- Musimy tu zadać kłam tym oszczerstwom, które padają ze strony opozycji. Program SAFE jest skrojony na potrzeby Polski. Komisja Europejska tak go skonstruowała, że Polska jest jego największym beneficjentem – mówiła przed łomżyńskim ratuszem. 

W jej ocenie, nowy program to kolejny etap budowania bezpiecznego kraju, stojący w jednym rzędzie z programem obrony ludności, ochroną cywilną czy „Tarczą Wschód”.

Reklama

Jak to wygląda w liczbach? 

Cała unijna pula to aż 150 miliardów euro , z czego do Polski ma trafić lwia część – dokładnie 43,7 miliarda euro , co czyni nasz kraj największym beneficjentem tych środków. Posłanka zachwalała warunki finansowania, mówiąc o oprocentowaniu na poziomie około 3% , 10 latach odroczenia płatności oraz 45 latach na całkowitą spłatę długu.

Nie obeszło się bez szpili wbitej poprzednikom. Łepkowska-Gołaś przypomniała, że były minister Mariusz Błaszczak również zadłużał armię w euro, ale na znacznie wyższy procent , a sami Polacy nie mieli pojęcia, na co te pieniądze właściwie idą. W przypadku nowego programu cele mają być w pełni jasne.

Reklama

Dla krajowej gospodarki fundamentalny ma być fakt, że 89% tych środków zostanie wydanych na miejscu, w polskich firmach zbrojeniowych. Ma to podkręcić zatrudnienie w przemyśle , a armia zyska drony, ciężkie maszyny oraz lepsze wyposażenie dla samych żołnierzy.

A co z tego uszczknie nasze województwo? Posłanka nie ukrywała, że Podlasie nie stoi ciężkim przemysłem zbrojeniowym, więc pieniądze spłyną tu w mniejszym wymiarze. Jednocześnie przypomniała o strategicznym położeniu regionu – sąsiedztwie z Białorusią i bliskości ogarniętej wojną Ukrainy, co nakłada na nas odpowiedzialność za bezpieczeństwo całej Europy.

Reklama

Pojawił się jednak jeden bardzo konkretny, lokalny akcent. W program zaangażowana jest już firma z Białegostoku – Media Sp. z o.o.. Posłanka ze względu na tajemnicę nie mogła zdradzić wartości kontraktu, ale wyjawiła, nad czym pracują podlascy specjaliści. Spółka, która funkcjowła do tej pory jako agencja reklamowa (!) ma stworzyć mobilne laboratorium cyberbezpieczeństwa, dopasowane do realiów i wymagań nowoczesnej branży zbrojeniowej.

To jednak niejedyny podlaski ślad w wielkich planach obronnych. Wiceminister Stefan Krajewski miesiac temu wskazał, że szansę na wojskowe kontrakty mają także lokalni producenci maszyn rolniczych i komunalnych, m.in. z Zambrowa, którzy dysponują najnowszymi technologiami i mogą produkować dla armii podzespoły czy części zamienne. 

Reklama

 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości