Jacek Karwowski, były rewizor w PKS Łomża, wciąż walczy o przywrócenie do pracy na stanowisku, z którego został zwolniony. Mężczyzna wniósł apelację od wyroku Sądu Rejonowego. Ostateczna decyzja o tym, czy powinien powrócić do pracy w dawnej firmie, zostanie podana za tydzień.
Mężczyzna ujawnił, że w spółce PKS w Kolnie dochodziło do kradzieży paliwa. Dowodem stały się nagrania z monitoringu zamontowanego na stacji. Choć wykonał to, do czego został zatrudniony, po opublikowaniu informacji o kradzieżach, Karwowski został zwolniony z pracy. Prezes PKS wytoczył mu też sprawę o szkalowanie dobrego imienia firmy.
Sąd Rejonowy w Łomży w listopadzie ubiegłego roku przyznał zwolnionemu z pracy mężczyźnie odszkodowanie w wysokości 9 tys. złotych (trzymiesięcznych poborów). Do pracy rewizor jednak nie został przywrócony- sąd argumentował bezcelowość takiego działania zadawnionym konfliktem z pracodawcą (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5631-wyrok.html).
Jacek Karwowski odwołał się od wyroku. W apelacji żąda odszkodowania w wysokości 21 tys. złotych i przywrócenia do pracy na utraconym stanowisku.
Apelację do Sądu Okręgowego złożył też prezes PKS, wnosząc o oddalenie wszystkich roszczeń byłego pracownika.
Rozprawa apelacyjna odbyła się wczoraj. Na decyzję sędziego trzeba jednak poczekać- wyrok zostanie opublikowany dopiero za tydzień.