Budynek dawnego Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Nowej 2, zgodnie z decyzją ministra skarbu, został oddany w zarząd prezydentowi Łomży. Taka forma przekazania budynku (do tej pory administrowanego przez Podlaski Urząd Wojewódzki) oznacza, że budowla nie wzbogaci majątku miasta, za to znacznie go obciąży. Tylko 25 proc. wpływów z czynszów wpłacanych przez wynajmujące powierzchnię instytucje, miasto będzie mogło zatrzymać. Trzy czwarte dochodów trzeba oddać na rzecz Skarbu Państwa.
Jak poinformował podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezydent Mieczysław Czerniawski, rozmowy z wojewodą podlaskim Maciejem Żywno, dotyczące przejęcia przez miasto budynku, były prowadzone już kilka lat temu.
W sierpniu ubiegłego roku obie strony podpisały porozumienie informujące, że jeśli do przekazania by doszło, instytucje mające swoją siedzibę w dawnym urzędzie wojewódzkim (m. in. oddział Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego, Samorządowe Kolegium Odwoławcze czy Krajowe Biuro Wyborcze) nadal będą mogły tam pozostać.
- Chodziło o przekazanie budynku do zasobów mienia komunalnego miasta- wyjaśnia prezydent Mieczysław Czerniawski.
Po podpisaniu porozumienia, temat ucichł- aż do 11. lutego tego roku, kiedy prezydent Łomży odebrał nieodwołalną decyzję ministra skarbu: budynek przy ul. Nowej 2 w większości przechodzi w zarząd miasta (nadzór nad kilkoma pomieszczeniami otrzymało Krajowe Biuro Wyborcze). Taka forma prawna oznacza, że jedynie 25 proc. wpływów z czynszów wnoszonych przez mieszczące się tam instytucje, miasto może zatrzymać dla siebie, pozostałe 75 proc. musi zaś odprowadzić do Skarbu Państwa. Utrzymanie budynku, łącznie z jego remontem, to ciężar spadający na budżet miasta.
- To śmierdzące, kukułcze jajo- ocenia prezydent Mieczysław Czerniawski.
W decyzji ministra skarbu istnieje zapis, że została wydana na wniosek Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Włodarz Łomży zapewnia, że nie miał pojęcia o takich zakulisowych staraniach wojewody podlaskiego.
Jutro w Białymstoku zostało zaplanowane spotkanie Mieczysława Czerniawskiego z Maciejem Żywno.
- Poproszę wojewodę o wyjaśnienie tego zapisu widniejącego w decyzji ministra. Na razie nie chcę rzucać oskarżeń politycznych, ale tak to wygląda- zapowiada Czerniawski.