Reklama

Prezydent do MPK: Protest zostawcie na gorsze czasy!

11/10/2012 10:17

- Apeluję do załogi Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji o zawieszenie akcji protestacyjnej i głodówki. Może takie działania trzeba pozostawić na inne, gorsze czasy, bo na razie nie ma do nich podstaw- mówił podczas zwołanej dziś konferencji prasowej prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski. Dodał, że jeśli protest okaże się nielegalny, nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko zawiadomić o nim prokuraturę.

Akcja protestacyjna w MPK rozpoczęła się dziś o godz. 4.30. Autobusy zostały oznaczone małą wstążką i widocznym zza przedniej szyby napisem informującym o strajku. O tej samej porze Mirosław Bobowski, przewodniczący zakładowej Solidarności, rozpoczął głodówkę. Po południu dołączy do niego kolejny kierowca.

- Jako prezydent Łomży przyjmuję ten protest ze spokojem. Chciałbym jednak wiedzieć wreszcie, jaki jest jego cel? O co tu chodzi?- pytał podczas konferencji prezydent Łomży, wskazując na działania, jakie podjęło miasto, by nie pogorszać fatalnej sytuacji finansowej MPK.

Reklama

Wygląda jednak na to, że główy cel strajku, podawany przez komisję zakładową- natychmiastowe mianowanie dyrektorem zakładu Janusza Nowakowskiego, bez czekania do grudnia, nie zostanie spełniony.

- Dyrektora jednostki miejskiej mogę odwołać jedynie z trzymiesięcznym wypowiedzeniem lub dyscyplinarnie. Do odwołania dyscyplinarnego Bogusława Szczecha nie ma żadnych powodów. Dlatego będzie on pełnił swoją funkcję do 29. listopada, kiedy odejdzie na emeryuturę. W zakładzie będzie jednak przebywał tylko kilka dni- od dziś do 26. października i od 26. do 29. listopada. Pod jego nieobecność obowiazki dyrektora pełni Janusz Nowakowski- przypomniał prezydent.

Reklama

To właśnie przeciw tej "dwuwładzy" jak określa Bobowski, protestują związkowcy.

- Nie mamy czasu na czekanie. "Stary" dyrektor nie podejmie już żadnych decyzji, nowy nie może ich podjąć, kiedy w MPK przebywa Bogusław Szczech- tłumaczy Mirosław Bobowski.

Okazuje się jednak, że strajk podjęty dziś przez związkowców może być nielegalny. W ubiegłotygodniowym referendum, podczas którego załoga miała określić swoje stanowisko w sprawie ewentualnego protestu, wzięło udział 50 ze 103 zatrudnionych pracowników.

Reklama

- Z punktu widzenia prawa związkowego referendum jest nieważne. Musi w nim bowiem uczestniczyć co najmniej 50 plus 1 proc. załogi- tłumaczył podczas konferencji Henryk Piekarski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" Region Mazowsze w Łomży.

Prezydent Czerniawski nie ukrywał, że jeśli strajk podjęty przez pracowników MPK okaże się niezgodny z prawem, będzie musiał zawiadomić o nim prokuraturę.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości