- Po komunikacie wysłanym z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego przez rzeczniczkę wojewody uważam, że rozmowa z wojewodą straciła sens- informuje prezydent Mieczysław Czerniawski, odnosząc się do kwestii przekazania w zarząd miasta budynku przy ul. Nowej 2. Zamiast rozmowy, włodarz wysłał za to wniosek o dotację z urzędu wojewódzkiego na utrzymanie kosztownego budynku.
Swoje spotkanie z wojewodą podlaskim Maciejem Żywno prezydent Łomży zapowiedział już w poniedziałek. Twierdził, że jak najszybciej będzie chciał odnieść się m. in. do kwestii zapewnień wojewody, że to nie PUW występował do ministra skarbu o przekazanie trwałego zarządu nad budynkiem przy ul. Nowej 2, podczas gdy uzasadnienie decyzji ministra wskazuje na inicjatywę wojewody (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/6157-jajo.html?tmpl=component&print=1).
Do spotkania nie doszło jednak ani we wtorek, ani w środę. Dziś rano prezydent poinformował, że nie będzie go wcale.
- Po przesłaniu stanowiska przez rzeczniczkę wojewody, w którym- delikatnie mówiąc- mija się z prawdą, moja rozmowa z wojewodą straciła sens. Jestem prezydentem miasta, nie petentem pana wojewody- w mocnych słowach skomentował całą sytuację Mieczysław Czerniawski (komunikat wysłany przez PUW znajdziesz tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/6162-zmieni%C5%82.html).
Prezydent poinformował za to, że wysłał do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego pismo o dotację na utrzymanie budynku przy ul. Nowej. Na razie odpowiedź wojewody nie nadeszła. Wymagająca remontów nieruchomość rocznie pochłania ok. 800 tys. złotych.