Reklama

Prezydent Mariusz Chrzanowski niemile widziany u hierarchów łomżyńskiego Kościoła? [PRZEMÓWIENIE]

18/09/2019 10:32

- (...) nie można doprowadzać do sytuacji gdzie ojciec nie może prosić o modlitwę w intencji syna, bo w Kościele jest zakaz wypowiadania jego imienia i nazwiska. Zakaz wydany nie przez władzę, ale przez hierarchów Kościoła - powiedział wczoraj prezydent Mariusz Chrzanowski w trakcie przemówienia z okazji Dnia Sybiraka. - Wydawałoby się że te czasy już minęły, ale z przykrością muszę powiedzieć że tak było… a wspominany ojciec jest tu obecny – to mój tato.

Poniżej publikujemy fragment przemówienia prezydenta Mariusza Chrzanowskiego, które włodarz miasta wygłosił w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w trakcie obchodów Dnia Sybiraka:

Dziś są inne czasy, inne dzieci, inna młodzież – słyszę. Tak, owszem, wiele się zmieniło, szczególnie w świecie technologii i nauki. Mamy leki na wiele chorób, mamy łaziki na Marasie, ale nie mamy leku na ludzką zachłanność i pęd do władzy. Ta sama zachłanność wywoływała wojny na świecie. Ta sama – nie inna.

 (...)

Wolność – jest piękna, ale nie dana raz na zawsze, musimy o nią nieustannie dbać. Nie można zatem doprowadzać do sytuacji, gdzie zachłanność przysłania, ludzką przyzwoitość. Za komuny, zakłamywano historię Sybiru, Katynia, robiła to władza. Nazwisko mojego pradziadka było wymazywane z kart historii, podobnie jak innych poległych. Bo czym jest nazwisko ? Tożsamością, śladem istnienia. Nikt nie zasługuje na pozbawienie tej godności.

Reklama

Zarazem nie można doprowadzać do sytuacji gdzie ojciec nie może prosić o modlitwę w intencji syna, bo w Kościele jest zakaz wypowiadania jego imienia i nazwiska. Zakaz wydany nie przez władzę, ale przez hierarchów Kościoła. Czy to jest dziś możliwe ? Wydawałoby się że te czasy już minęły, ale z przykrością muszę powiedzieć że tak było… a wspominany ojciec jest tu obecny – to mój tato. Nie po to mój pradziadek walczył o wolność, żeby dziś tę wolność inni mogli traktować wybiórczo i do celów politycznych. Nie po to hołubili w naszym domu wartości katolickie i patriotyczne, żeby dziś lekkim słowem ktoś publicznie mógł pozbawić tych  wartości. Wreszcie, nie po to walczyliśmy o odtajnienie przeszłości, żeby  dziś cenzurować to co niewygodne. Boli to bardzo, szczególnie dlatego że pochodzi z rąk osób o społecznym zaufaniu.

Prawda ma olbrzymi zasięg bólu, ale tylko wtedy gdy przed nią stoi kłamstwo. Nikt nie chce aby historia zataczała koło, aby wracała ludzka postawa gdzie człowiek – człowiekowi  wilkiem, dlatego dziś zastanówmy się wszyscy do czego każdy z nas został powołany i starajmy się wypełniać te powołanie najlepiej jak umiemy, nie krzywdząc przy tym innych, ale postępować zgodnie z prawdą. Bo pierwszą ofiarą wojny jest właśnie ona.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości