- Spotkanie z funkcjonariuszami CBA dotyczyło przede wszystkim wyjaśnień i zapoznania się z procedurą zatrudnienia Macieja Wałkuskiego na stanowisku doradcy - wyjaśnia prezydent Mieczysław Czerniawski. - CBA nie zabezpieczyło żadnych dokumentów w Urzędzia Miasta - dodaje.
Podczas zwołanej dziś konferencji prasowej prezydent wyjaśniał, że podczas rozmowy z dziennikarzem TVN24 miał na myśli "to, że spotykając na ulicy znajomych, 5-6 na 10 spotkanych osób powie o tym, że syn, córka czy synowa nie ma pracy. Właśnie to miałem na myśli, ale dziennikarz zaprezentował tylko ten wycinek rozmowy."
- To był błąd medialny. Za szczerość trzeba płacić - dodał Czerniawski.
Prezydent dodał, że nadal podtrzymuje stanowisko, które przekazał wojewodzie podlaskiemu, w którym stwierdza, że nie naruszył prawa, zatrudniając swojego zięcia Macieja Wałkuskiego.
- Inną sprawą jest, jak to się modnie nazywa, ocena etyczna kroku- konkluduje prezydent Mieczysław Czerniawski.