Kupiski zaprotestowały dziś przeciwko ich zdaniem źle przeprowadzanej przebudowie drogi Łomża – Nowogród. Mieszkańcy miejscowości nie zgadzają się na wyburzanie murów i rozbiórki ogrodzeń swoich posesji. Niektórzy nawet nie otrzymali decyzji o wywłaszczeniu ich działek, ani wyceny nieruchomości. Mimo tego trwają już roboty ziemne.
Nasz portal został poproszony przez mieszkańców Kupisk o interwencję w sprawie przebudowy drogi wojewódzkiej nr 645. Lokalna społeczność zebrała się razem, aby nie dopuścić do zburzenia muru jednej z posesji.
- Ja mam zabrane 6 arów. Wchodzą, kopią gdzie chcą, nikt się nie pyta – relacjonuje jedna z rozgoryczonych mieszkanek Nowych Kupisk.
Maszyny pracujące przy renowacji nawierzchni powodują uszkodzenia budowli. Zaniepokojeni mieszkańcy uniemożliwili dzisiaj kontynuowanie działań ciężkim sprzętem.
- Wizja lokalna była z projektantami, z dyrektorem zarządu dróg, panem Sulimą. Zapewniali mnie, że zmieszczą się między tymi dwoma ogrodzeniami. Zmieszczą się między domem, gdzie mieszkam naprzeciw a działalnością, którą prowadzę – żali się Tomasz Kuzia, mieszkaniec Kupisk Starych.
Niektórzy z mieszkańców Kupisk nie otrzymali decyzji o wywłaszczeniu ich działek pod budowę drogi, ani wyceny nieruchomości. Mimo tego trwają już roboty ziemne.
- Mam popękane stropy w domu, ściany i nie wiem gdzie z tym i do kogo się zgłosić. Czy ktoś mi to uzna – pyta Halina Sitkowska z Nowych Kupisk. A po chwili dodaje - Prawdopodobnie przed rozpoczęciem budowy trzeba było porobić zdjęcia ścian. Nie przewidziałam, że taka sytuacja zaistnieje.
Zdesperowani mieszkańcy Kupisk zapowiedzieli protest i zablokowanie drogi pomiędzy Łomżą a Nowogrodem. Teraz wszystko zależy od spotkania z Wójtem Gminy Łomża Piotrem Kłysem, które zaplanowane jest jeszcze na dziś.