Cała Polska żyje od wczoraj nowym zajęciem posła Lecha Antoniego Kołakowskiego. Jak ustalili dziennikarze „Newsweeka”, łomżyński parlamentarzysta wrócił do klubu PiS i od razu znalazł bardzo dobrą pracę w Banku Gospodarstwa Krajowego. Zareagował na to m.in. Roman Giertych. "Dowiedzieliśmy się ile kosztuje w Polsce poseł PiS" – czytamy w opublikowanym w sieci liście do posła Lecha Kołakowskiego.
Przypomnijmy: Na początku lipca Lech Kołakowski niespodziewanie wrócił do klubu Prawa i Sprawiedliwości. Z informacji podanych przez "Newsweek" wynika, że w lipcu złożył też oświadczenie o rezygnacji z poselskiego uposażenia. Nie zdarza się to często. Przeważnie decydują się na to ci posłowie, którzy albo mają własny biznes, albo pracę za znacznie większe pieniądze. Dziennikarze postanowili przyjrzeć się sprawie i znaleźli nowe miejsce pracy łomżyńskiego parlamentarzysty. To Bank Gospodarstwa Krajowego, czyli jedyny bank w całości należący do państwa.
Informowaliśmy o tym tutaj: Poseł Kołakowski wrócił do klubu PiS i od razu znalazł pracę!
Komentarz do całej sytuacji zamieścił dziś w sieci Roman Giertych - prawnik, były wiceprezes Rady Ministrów i minister edukacji narodowej. W jego mediach społecznościowych pojawił się list do posła Kołakowskiego „w związku z cennikiem posła”.
Poniżej przytaczamy jego treść:
List do posła Kołakowskiego w związku z cennikiem posła.
Gratulacje, gratulacje, gratulacje! ! Wszyscy Panu pewnie gratulują nowej, fajnej fuchy w Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie swą wiedzą na temat rolnictwa (jakże użyteczną w systemie bankowym!) będzie się Pan dzielił z prezesem tej instytucji. Ja jednak pogratuluję czegoś innego. Otóż dzięki Pana niezwykłej wędrówce, podczas której jeszcze kilka tygodni temu krytykował Pan tłuste koty w PiS, które zajmują stanowiska bez kompetencji, a dziś stał się Pan symbolem spasłego kota, który bierze pieniądze za nic, dowiedzieliśmy się ile kosztuje w Polsce poseł PiS. Dotychczas domyślano się tego, snuto różne spekulacje, a dzięki Pana postawie możemy wyliczyć koszt posła PiS prawie co do złotówki.
Jako doradca prezesa BGK będzie Pan zarabiać ok. 30 tysięcy złotych, a jako poseł zarabiał Pan ok. 8 tysięcy złotych. Czyli różnica miesięczna wynosi 22 tysiące złotych. Ponieważ do końca kadencji zostało 26 miesięcy, to koszt posła PiS kształtuje się w okolicach 572 tysięcy złotych ( i z każdym miesiącem spada!). Czyli łączny koszt wszystkich posłów PiS wynosi obecnie ok. 132 132 000 złotych ( i co miesiąc spada). Czy jeżeli polskim przedsiębiorcom udałoby się zebrać taką kwotę, to poszlibyście sobie z Sejmu już teraz? Zapyta Pan nowych (starych) kolegów klubowych.
Roman Giertych
PS I niech Pan pamięta. Te pieniądze z BGK to pożyczka. Nowy zarząd po wyborach wyegzekwuje ją od Pana co do grosza. Z odsetkami