Przed godziną 20. na plaży miejskiej w Łomży samochód osobowy stoczył się do… rzeki. Auto wpadło do Narwi i prawdopodobnie odpłynęło wraz z jej nurtem. W tej chwili trwa akcja strażaków.
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W chwili, gdy auto staczało się w kierunku rzeki w jego wnętrzu nikogo nie było.
Około godziny 20. strażacy zwodowali łódź. W tej chwili trwa przeszukiwanie rzeki.
Według naszych informacji niezabezpieczone auto na plaży zostawił nieroztropny wędkarz.
[AKTUALIZACJA] Przed godziną 21. strażacy zlokalizowali w rzece auto, jednak z uwagi na zmierzch dopiero jutro podejmą się wyciągnięcia na brzeg. Samochód spoczął na środku koryta Narwi, około 200-300 metrów od miejsca zatonięcia.