Uchwałę scaleniową dotyczącą działek przy ul. Żabiej trzeba będzie podjąć na nowo. Po tym, jak 29. grudnia ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną w sprawie wyroku WSA, dotyczącego scalenia i podziału działek przy ul. Żabiej, całą procedurę trzeba będzie przeprowadzić jeszcze raz. Niewykluczone, że wiązać się to będzie ze sporymi wydatkami.
- Poprosiłem kancelarię mecenasa Czeszejko- Sochackiego o opracowanie analizy, co dokładnie mamy robić w tej sprawie. Wyrok NSA zmusza nas bowiem do sprawdzenia jeszcze raz całego procesu scaleniowego od strony formalnej i podjęcia decyzji w sprawie trzech osób skarżących scalenie- mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej prezydent Mieczysław Czerniawski.
Przeprowadzenie całego procesu zostało przez warszawską kancelarię ujęte w sześciu krokach. Zakończy je projekt nowej uchwały scaleniowej, poddany pod głosowanie Rady Miasta.
Niemałe wydatki mogą pociągnąć za sobą negocjacje z trzema osobami skarżącymi scalenie.
- Miasto zaoferuje im działki zamienne lub ekwiwalent pieniężny. Tak czy inaczej uszczupli to budżet miasta- przyznał prezydent Czerniawski.
Nad kolejną procedurą scaleniową będzie czuwała rada scaleniowa, która zgodnie z przepisami, musi mieć taki sam skład, jak wcześniej.
- Będzie ona jednak pod moim specjalnym nadzorem- zapewnił Mieczysław Czerniawski, dodając, że w tej chwili nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dziennikarzy, czy osoby odpowiedzialne za błędy przy procesie scaleniowym zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.