- Był to naprawdę interesujący i ciekawy czas – powiedział tuż po swoim odwołaniu ze stanowiska przewodniczącego sejmiku Karol Pilecki z Koalicji Obywatelskiej. - Trzy miesiące temu mogliśmy zagrać trochę twardziej, mówiąc językiem polityki, ale myślę, że górę wzięło dobro samorządu podlaskiego - dodał, dziękując wszystkim za dotychczasową współpracę.
Tuż po ponownym wyborze zarządu województwa w niezmienionym składzie, "nowy" marszałek Artur Kosicki zgłosił wniosek o odwołanie wywodzącego się z Koalicji Obywatelskiej przewodniczącego sejmiku Karola Pileckiego i wywodzącego się z Polskiego Stronnictwa Ludowego wiceprzewodniczącego Cezarego Cieślukowskiego.
Przypomnijmy, że Pilecki wybrany został przewodniczącym w listopadzie ubiegłego roku. Uzyskał wtedy 16 głosów.
Kosicki uzasadnił wniosek faktem, że dotychczasowe postępowanie, wychodzenie i zrywanie obrad, nie gwarantuje możliwości dalszej współpracy zarówno z przewodniczącym, jak i wiceprzewodniczącym.
- Chcemy, żeby sejmik działał sprawnie, szybko i żeby sytuacja zmieniała się tak jak trzeba, na korzyść rozwoju województwa podlaskiego - mówił Kosicki.
- My chyba jeszcze do tej pory z szoku nie możemy wyjść, po tym co pan marszałek zgłosił, aczkolwiek można było się tego spodziewać, ale dotychczasowa współpraca przewodniczącego i też współpraca może taka niemerytoryczna, ale bardziej formalna między naszymi klubami, raczej nie podpowiadała takiego ruchu - Jacek Piorunek przed głosowaniem.
- My w tym nie mamy zamiaru uczestniczyć - skomentował Maciej Żywno. Radni KO i PSL nie zgłosili do komisji skrutacyjnej swoich kandydatów.
Nowi przewodniczący i wiceprzewodniczący mają być wybrani na następnej sesji.