Reklama

Skaczą z mostu...

13/07/2012 08:23

Tylko w ostatnią niedzielę dwie osoby skoczyły z mostu im. Hubala przy łomżyńskiej plaży miejskiej. Tym razem na szczęście nic się nie stało- obaj mężczyźni wyszli na brzeg. Mariusz Sachmaciński, dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi nie pozostawia jednak złudzeń- każdy skok może zakończyć się tragedią. Dno rzeki w pobliżu mostu im. Hubala najeżone jest prętami i resztkami metalowych konstrukcji po istniejącym tam moście żelaznym.

- W ostatnią niedzielę do wody skoczyło z mostu dwóch mężczyzn. Goniłem za nimi łódką. Jeden z nich dopłynął aż do statku Bona. Choć powodują zagrożenie dla plażowiczów na kąpielisku, które ochraniam, kary za skoki nie ma- przyznaje Leszek Muczyński, prezes Wodnego Ochotniczego  Pogotowia Ratunkowego w Łomży.

Choć skoki z tak dużej wysokości (most znajduje się ponad 4 metry nad powierzchnią wody) są bardzo niebezpieczne, kary nie ma.

- Miejscem wyznaczonym do kąpieli jest kąpielisko miejskie. W innych nie ma jednak tabliczek "zakaz kąpieli" bądź "zakaz skoków". Gdyby były, zachowanie takie moglibyśmy zakwalifikować jako wykroczenie, zgodnie z Kodeksem Wykroczeń, na którym bazujemy- tłumaczy Zbigniew Gadziński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Łomży. - Dlatego wszystko, co możemy zrobić w sytuacji, kiedy ktoś próbuje skoczyć z mostu, to pouczyć go o niebezpieczeństwie- przyznaje.

Reklama

Do rozsądku plażowiczom próbuje przemówić Mariusz Sachmaciński, dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. Jak informuje, obecny most im. Hubala powstał dokładnie w tym samym miejscu, gdzie jeszcze do 1944 roku funkcjonował most żelazny. W czasie działań wojennych był niszczony, a metalowa konstrukcja osiadła na dnie. Wiele jej elementów do tej pory znajduje się na dnie rzeki.

- Zagrożenie bezpośrednio pod mostem jest tak duże, że nawet doświadczeni nurkowie pływający z asekuracją boją się pływać w tej strefie. Niebezpieczeństwo potęgowane jest okresowym niskim poziomem wody, przez co jej powierzchnia jest blisko elementów konstrukcji zalegających na dnie. Jednostki przepływające w tym miejscu muszą często stawić czoła przykrym niespodziankom na przykład uszkodzeniu śruby czy pęknięciu łodzi- dodaje Sachmaciński.

Reklama

Bezpieczeństwo na łomżyńskiej plaży miał poprawić monitoring. Zgodnie z opublikowanymi na jesieni ubiegłego roku Założeniami Polityki Społeczno- Gospodarczej Łomży na 2012 rok, kamery miały pojawić się na plaży w tym roku.

- Zabrakło pięciu tysięcy złotych- mówi Leszek Muczyński. - W ubiegłym roku zainstalowaliśmy maszty i słupy, ciągle brakuje jednak tych kilku tysiecy na zakup i założenie czterech- pięciu kamer.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości