W dalszym ciągu niewiele jest informacji na temat zwłok wyłowionych w ubiegłą niedzielę z Narwi. - W ciągu dwóch tygodni biegli się wypowiedzą odnośnie czasu i bliższych okoliczności zgonu. Muszą być pogłębione badania. Z samej sekcji zwłok nie dało się więcej ustalić – mówi szefowa Prokuratury rejonowej w Łomży Karolina Szulkowska.
W niedzielny poranek wędkarze przebywający w okolicach Czarnocina nad rzeką Narew zauważyli zwłoki niesione przez prąd wody. Niezwłocznie zawiadomili policję, która pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności tajemniczego zdarzenia.
Obecnie nie wiadomo jeszcze, jakie były przyczyny zgonu. Nie są znane również personalia topielca. Jak dotychczas nic nie wskazuje na udział osób trzecich w zgonie.
- Zwłoki mężczyzny w wieku około 40 lat zostały wyłowione z rzeki Narew. Natomiast co do czasu jego zgonu czy długości przebywania w tej wodzie, przyczyny zgonu, personaliów nie znam jeszcze ustaleń – dodaje prokurator Karolina Szulkowska.