Reklama

Śmierć z wychłodzenia przychodzi szybko. Noclegownia otwarta całą dobę.

24/01/2014 12:51

Przy temperaturze poniżej - 10 st. C wystarczy kilka godzin bez ruchu, by organizm wychłodził się na tyle, by uratowanie człowieka było praktycznie niemożliwe. Zamarznięcie to śmierć wyjątkowo bolesna- nie mają wątpliwości lekarze. Aby nie dopuścić do największych tragedii, łomżyńska noclegownia przyjmuje bezdomnych przez całą dobę.

- Przy tak dużym mrozie wychłodzenie organizmu grozi każdemu. To nie musi być osoba bezdomna, wystarczy zbyt lekki ubiór na dłuższy, ale spokojny spacer, który wystarczająco nie podniesie temperatury ciała- ostrzegają ratownicy medyczni.

Osoby bezdomne na wychłodzenie są jednak narażone najbardziej. Śmierć z wyziębienia przychodzi w krótkim czasie, ale lekarze nie mają wątpliwości, ze jest wyjątkowo bolesna.

Drżące mięśnie (próbujące rozgrzać ciało), utrata koncentracji i zdolności logicznego myślenia- to dopiero początek. Potem przychodzi ból mięśni, sztywność karku, utrata świadomości i stopniowe wyłączanie funkcji życiowych.

Reklama

Umierając, zamarzająca osoba nierzadko jednak myśli, że jej ciało płonie.

- Przy temperaturze ciała 32 st. C osoba przestaje poznawać ludzi, pojawia się nierówna praca serca, omamy, przez które bezdomny będzie myślał, że jest już bezpieczny. Poczuje nawet ciepło z wyimaginowanego pieca. Może nawet poczuć, że płonie i umiera w ogniu- opisuje Marcin Czerczak, wolontariusz Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej.

Wystarczy dwie- trzy godziny bez ruchu, spędzone w temperaturze niższej niż -10 st. C, by na pomoc było już zbyt późno.

Reklama

By nie dopuścić do tak dramatycznych sytuacji, łomżyńska noclegownia prowadzona przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej czynna jest przez całą dobę. W tej chwili przebywa w niej dwunastu bezdomnych. MOPS podjął decyzję, by budynek był otwarty przez całą dobę aż do końca marca, bez względu na temperatury za oknem.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama