37-latek z Łomży przez prawie 6 lat migał się od stawiennictwa w zakładzie karnym. W środę (6 maja) wreszcie wpadł w ręce policjantów, którzy znaleźli go w wynajętym mieszkaniu.
Był poszukiwany za posiadanie i handel narkotykami
W środę (6 maja) łomżyńscy kryminalni zapukali do drzwi jednego z mieszkań w Łomży. Ustalili wcześniej, że może tam przebywać 37-latek, poszukiwany listem gończym za posiadanie i handel narkotykami.
Słysząc policjantów, poszukiwany mężczyzna od razu ruszył na balkon, ale nie miał jak uciec, gdyż mundurowi zablokowali mu drogę ucieczki. Dopiero wezwana na miejsce straż pożarna skłoniła 37-latka do otworzenia drzwi. Tłumaczył, że zrobił to, aby nie mieć kłopotu z właścicielem mieszkania, a konkretnie uszkodzonymi przez służby drzwiami w razie wyważenia.
Wynajęte mieszkanie nie pomogło. 37-latek zatrzymany przez policję
Łomżanin od prawie sześciu lat notorycznie ignorował wezwania do stawiennictwa w zakładzie karnym, aby odbyć zasądzoną mu karę. Sądził, że już o nim zapomniano i nikt nie będzie go szukał, szczególnie w wynajmowanym mieszkaniu.
37-latek spędził noc w policyjnej celi, a stamtąd trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 2 lata.
Policjanci zwracają uwagę, że poszukiwania często zmieniają miejsce swojego zamieszkania i nie mają stałego adresu, aby umykać sprawiedliwości. Niestety dla nich, prędzej czy później wpadają w ręce służb i muszą odbyć karę.