Wczoraj w Kolnie w końcu odetchnęli z ulgą. Po ponad dwóch latach od wbicia pierwszej łopaty, 5,5 kilometra nowego asfaltu w ciągu drogi wojewódzkiej nr 647 zostało oficjalnie oddane do użytku.
Nowy odcinek zaczyna się w rejonie Starego Gromadzyna (od strony Łomży) i omija miasto, wyprowadzając ruch tranzytowy na kierunku północ–zachód. Inwestycja nie była tania – kosztowała ponad 82 miliony złotych. Portfel samorządu województwa uszczuplił się o 32 mln zł, ale lwią część, bo aż 50 mln zł, dorzucił rząd z Funduszu Rozwoju Dróg.
Podczas otwarcia Jacek Piorunek z zarządu województwa wyliczał, co właściwie udało się zbudować za te pieniądze:
Cieszymy się z 5,5 kilometra zupełnie nowej drogi, która jest nie tylko obwodnicą Kolna, ale także istotnym uzupełnieniem szlaku prowadzącego z gminy Turośl do Stawisk, gdzie już można dostać się np. na ekspresową S61. Dla mieszkańców Kolna i tego regionu ważne jest, że użytkownicy tej trasy nie będą wjeżdżać do miasta i dodatkowo korkować ulic. Będzie bezpieczniej. Turyści sprawniej przedostaną się w kierunku Piszaczy Giżycka, a firmy otrzymują dodatkowy impuls rozwoju – mówił Piorunek.
Wojewoda Jacek Brzostowski podkreślał, że to nie koniec drogowej ofensywy w regionie, bo w planach na ten rok są kolejne 213 miliony na podlaskie trasy. Zaznaczył jednak, że najważniejszy jest konkretny efekt dla ludzi:
- Mamy bardzo konkretne plany z tym związane i te inwestycje będą po prostu sprzyjały jakości życia mieszkańców Kolna i Ziemi Kolneńskiej. Nie zatrzymujemy się, budujemy kolejne drogi, zmieniamy infrastrukturę drogową w naszym regionie po to, żeby ta jakość życia, jakość podróżowania, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.
Reklama
Mimo przecinania wstęg i gratulacji dla wykonawcy (firmy Trakcja S.A.), w Kolnie nikt nie udaje, że problem tranzytu zniknął całkowicie. To dopiero połowa sukcesu. Burmistrz Andrzej Duda, choć dziękował za wykonaną pracę, od razu przypomniał o tym, co wciąż spędza sen z powiek mieszkańcom – o „krajówce” nr 63.
- Na ten dzień czekaliśmy naprawdę z niecierpliwością. To oczywiście niezałatwienie sprawy do końca, bo przed nami (...) przebiega następny odcinek drogi krajowej w kierunku Pisza i brakuje nam tego odcinka do pełnego szczęścia, do zamknięcia tej obwodnicy na drodze krajowej nr 63. To rozwiązuje nam tylko w części problem, ale tak naprawdę pełnia szczęścia będzie wtedy, kiedy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybuduje ten brakujący 3-4 km odcinek” – stwierdził burmistrz Duda, apelując przy okazji do wojewody o wsparcie w dokończeniu tej układanki.
Reklama
Mimo tych braków, starosta Tadeusz Klama zauważył, że standard dróg w powiecie kolneńskim zmienił się nie do poznania.
- Jeszcze kilka lat temu to myśmy zazdrościli dróg na terenach innych powiatów i województw. Dzisiaj jak się wjeżdża do nas, oni zazdrośczą nam. (...) Jesteśmy na drodze 647, która praktycznie od Stawisk do tego miejsca zrobiona jest naprawdę w bardzo wysokim standardzie” – mówił starosta.
Obwodnica to nie tylko gładka nawierzchnia, ale też dwa nowe mosty nad Łabną i ścieżki dla rowerzystów. Choć 5,5 kilometra nowej trasy cieszy, to bez brakującego fragmentu w stronę Pisza, drogowa układanka w Kolnie wciąż ma sporą dziurę.