Reklama

Uczennica I Liceum wypowiada wojnę chipsom!

12/03/2014 08:30

Chipsy zawierają w sobie substancje uzależniające, dlatego nawet wiedząc o szkodliwości takiej przekąski, niełatwo nam z nią zerwać- ostrzega Katarzyna Turowska, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Łomży. Nastolatka przygotowała cały artykuł uświadamiający, ile trucizn mieści się w małej paczce smażonych ziemniaków. Warto przeczytać!

Tekst Katarzyny Turowskiej zwyciężył podczas rejonowego etapu Olimpiady Zdrowego Stylu Życia, organizowanej przez PCK.

Uczennica zakwalifikowała się do etapu rejonowego, a jej nauczyciel, Robert Banach uznał, że artykuł warto upowszechnić. Z prośbą o rozpropagowanie tekstu zwrócił się do nas. Warto przeczytać do końca!

Chipsy - nieszkodliwa przekąska czy uzależniająca bomba chemiczna?


Polacy spożywają coraz większe ilości chipsów i co gorsze robią to regularnie. Sytuacja jest alarmująca, bo problem dotyczy także dzieci, które są szczególnie wrażliwe na ich szkodliwe działanie. Już obecnie obserwuje się ogromną liczbę dzieci i młodzieży z nadciśnieniem tętniczym. Ponadto, częste sięganie po chipsy może silnie wpływać na centralny układ nerwowy, a to przekłada się m.in. na niepowodzenia w szkole. Zwiększa też ryzyko chorób serca i nowotworów w przyszłości.

Reklama

Przerażeni dietetycy mówią o konieczności zaprzestania sprzedaży chipsów w szkolnych sklepikach. Decyzja ta powinna zapaść na szczeblu rządowym, ale w obliczu braku zainteresowania polityków tym tematem, to rodzice muszą uświadamiać dzieciom, jakie konsekwencje zdrowotne niesie za sobą jedzenie chipsów oraz co ważniejsze dawać dzieciom przykład, że zdrowe odżywianie wcale nie jest trudne.

Przyjrzyjmy się temu niewinnie wyglądającemu przysmakowi z bliska-zobaczmy co zawiera i jak wpływa na nasz organizm.

Reklama

Ziemniaki to podstawowy składnik chipsów i w gruncie rzeczy najzdrowszy. Zawierają duże ilości potasu i witaminy C. Co prawda są też bogate w skrobię, ale to nie ona jest odpowiedzialna za kaloryczność chipsów (mała paczka dostarcza tyle kalorii co 7 ziemniaków). 

Niestety, nie wszystkie chipsy powstają z krojonych bulw. Niektóre są produkowane z masy ziemniaczanej, przypominającej papkę, którą formuje się w płatki przypominające plasterki ziemniaka. Taki sposób produkcji pozbawia warzywa prawie wszystkich witamin (są one wypłukiwane podczas usuwania nadmiaru wody). Podczas smażenia ziemniaków powstaje ok.52 toksycznych związków chemicznych. Najbardziej szkodliwym z nich jest prawdopodobnie akrylamid. Ma on działanie rakotwórcze i jest silną neurotoksyną (obniża efektywność pracy układu nerwowego).

Reklama

Wysokie stężenie akrylamidu we krwi wywołuje przewlekły stan zapalny i przyczynia się do rozwoju miażdżycy naczyń krwionośnych i choroby wieńcowej serca, dlatego ludzki organizm próbuje się bronić przed tą trucizną i wydalać ją z organizmu. Zużywa do tego ogromne ilości glutationu-naturalnego przeciwutleniacza, którego podstawowym zadaniem jest neutralizacja wolnych rodników tlenowych, które uszkadzają komórki, czyli ochrona organizmu przed starzeniem się tkanek, rozwojem nowotworów oraz chorób serca i układu krążenia.

Nie mniejsze znaczenie od tego, jakie substancje powstają podczas smażenia ma to, jaki olej jest do tego używany. Jest to bardzo istotne, bo ziemniaki chłoną ogromne ilości tłuszczu. Świadczy o tym chociażby fakt, że stanowi on około 30-40% zawartości chipsów. Oznacza to, że w paczce jest go ok. 6-8 łyżeczek, co pokrywa całe dobowe zapotrzebowanie. Do produkcji chipsów używa się najczęściej najtańszego palmowego oleju smażalniczego. Zazwyczaj jest on utwardzony, ponieważ proces ten sprawia, że chipsy smażone w takim oleju są bardziej chrupiące i można je przechowywać dłużej, co z punktu widzenia producenta jest ogromną zaletą. Niestety proces utwardzenia powoduje, ze tłuszcze roślinne, cieszące się opinią zdrowych, tracą wszystkie swoje zalety. Tłuszcze utwardzone, zwane również tłuszczami trans, podnoszą poziom złego i obniżają dobrego cholesterolu, co z kolei poważnie zwiększa ryzyko chorób serca, miażdżycy, udarów, cukrzycy typu 2. Prowadzą też do osłabienia systemu odpornościowego i mogą wywoływać nowotwory. Obecnie uważane są za większy czynnik ryzyka chorób układu krążenia niż nasycone kwasy tłuszczowe.

Reklama

Kolejnym minusem chipsów jest duża zawartość soli, a co za tym idzie również sodu. Już jedna paczka dostarcza aż połowę jego dziennej dawki (1,4-2g soli/ 100g produktu). Jest to niepokojące, bo nadmierne jego spożywanie powoduje zatrzymanie wody w organizmie i wzrost ciśnienia tętniczego, a to może być przyczyną raka żołądka i chorób układy krążenia. Oprócz soli do chipsów dodawane są dość pokaźne ilości cukru, który spożywany w nadmiarze bezpośrednio prowadzi do nadwagi i otyłości, a dodatkowo powoduje próchnicę zębów.

Patrząc na dalszy ciąg składu chipsów widzimy mnóstwo dziwnych skomplikowanych nazw lub oznaczeń E z odpowiednim numerem, a to nic innego niż aromaty i nośniki smaku, czyli substancje sprawiające, że odczuwamy smak chipsów dużo intensywniej. Nie wszystkie są substancjami toksycznymi, ale większość z nich może wywoływać reakcje alergiczne. Jednym z takich ulepszaczy jest glutaminian sodu-najpopularniejszy obecnie element smakowy. Na opakowaniu jest on oznaczony numerem E621. Naukowcy podejrzewają, że glutaminian sodu silnie uczula i zwiększa ryzyko otyłości.

Reklama

Chipsy są nie tylko toksyczną, ale też wyjątkowo kaloryczną przekąską (ok.600kcal/100g produktu). Nie powinno dziwić, że znajdują się na czele listy pojedynczych produktów odpowiedzialnych za nadwagę.  Mała paczka zawiera tyle samo kalorii, co danie złożone z porcji duszonej piersi z kurczaka, 3 gotowanych ziemniaków i marchewki z groszkiem, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że nie zaspokoi głodu równie skutecznie i nie dostarczy nam tylu witamin i wartościowego białka. Może jedna paczka chipsów nie zrujnuje naszej sylwetki, ale pomyślmy jakie efekty ma regularne sięganie po takie przekąski. Dwie małe paczki chipsów tygodniowo to aż 52 000 kcal w ciągu roku!

Dlaczego więc uwielbiamy jeść chipsy, mimo świadomości, że są niezdrowe?

Reklama

Odpowiedź jest prosta-są uzależniające. Cukier występujący w skrobi ziemniaczanej  wraz z solą i tłuszczem tworzy trio najbardziej pożądanych przez mózg smaków. Ponadto, sól wzmaga wydzielanie śliny i tym samym apetyt. Dodatkowo, przez niemal natychmiastową przemianę skrobi w glukozę, gwałtownie podnoszą poziom cukru we krwi, przez co aktywowane są części mózgu odpowiadające za odczuwanie przyjemności . W odpowiedzi organizm uwalnia ogromną ilość insuliny, co wywołuje uczucie silnego głodu. Również niektóre dodatki, np. glutaminiany mają działanie uzależniające. Tajną bronią chipsów jest także ich chrupkość. Badania wykazały, że im więcej hałasu przy jedzeniu, tym lepiej. W trosce o zdrowie warto się od tego uzależnienia uwolnić.

Powinny o tym pomyśleć szczególnie kobiety w ciąży, gdyż jedzenie chipsów może być równie szkodliwe dla nienarodzonych dzieci, jak, np. palenie papierosów. Powoduje to przede wszystkim akrylamid, który uszkadza DNA, wywołuje cukrzycę typu 1 i wady rozwojowe płodu, m.in. wady serca. Odpowiada także za niską masę i mały obwód głowy noworodków-kluczowe wskaźniki ryzyka dla zdrowia niemowląt (wiąże się je m.in. z opóźnionym rozwojem mózgu i układu nerwowego). Prawdopodobnie zwiększa też ryzyko wystąpienia ADHD hamując obszary mózgu związane ze snem i pobudzając te związane z ruchem.
Czy istnieje alternatywa dla tych niezdrowych przekąsek?

Reklama

Oczywiście, że tak! Wybór zdrowych rzeczy do chrupania jest naprawdę ogromny.

Pierwsza propozycja to chipsy warzywne. Zawierają mnóstwo witamin, mikro i makroelementów, a także błonnika, który oczyszcza układ pokarmowy. Są też bardzo niskokaloryczne, pod warunkiem, że nie mają dodatku żółtego sera.

Druga opcja to chipsy owocowe, czyli po prostu drobno pokrojone, suszone owoce. Są bogate w błonnik, antyoksydanty i witaminy. Nie zawierają dodatku cukru i soli. Wybierajmy te niekonserwowane dwutlenkiem siarki czy tłuszczem (czytajmy składy na opakowaniach lub zróbmy je sami).

Reklama

Kolejny wariant to orzechy. Są bardzo zdrowe, ale pod warunkiem, że nie są prażone na tłuszczu, ani solone. Są źródłem zdrowych nasyconych tłuszczów, dbają o nasz mózg, dobrze wpływają na cerę, zaspokajają głód. Mają jednak dużo kalorii, dlatego zamiast bezwiednie podjadać z otwartej paczki, lepiej wydzielić sobie małą garść i zjeść powoli.

Równie smaczne są pestki. Słonecznikowe zawierają witaminy z grupy B oraz E oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), a te z dyni stanowią dodatkowo źródło cynku i są mniej kaloryczne. Oba rodzaje świetnie wpływają na stan cery. Pestki możemy przyprawić ulubionymi przyprawami.

Reklama

A co jeśli nie potrafimy zupełnie zrezygnować z ziemniaczanych chipsów?

Zróbmy je sami w domu. Będą dużo zdrowsze od tych kupionych. Wystarczy zastosować się do kilku wskazówek. Nie przechowujmy ziemniaków w lodówce tylko w spiżarni lub szafce-zmniejszymy tym zawartość cukrów prostych i akrylamidu. Używajmy naturalnych tłuszczów roślinnych, np. oliwy z oliwek, zamiast tych utwardzonych, np.margaryny-unikniemy tłuszczów trans. Upieczmy ziemniaki zamiast je smażyć-ograniczymy tym kaloryczność. Zmniejszmy do minimum temperaturę i czas obróbki termicznej-ograniczymy powstawanie akrylamidu i innych toksyn. W domowych chipsach jest też dużo mniej soli i nie ma sztucznych ulepszaczy, tylko naturalne przyprawy.

Reklama

Jak widać zdrowe odżywianie nie polega wcale na wyrzeczeniach-to po prostu zastępowanie modnych, niezdrowych produktów ich mniej popularnymi, lecz zdrowszymi, naturalnymi i często smaczniejszymi odpowiednikami. Może na początku nie jest to łatwe, bo trzeba zerwać ze starymi przyzwyczajeniami, ale naprawdę warto. Przecież chodzi tu nie tylko o nasze zdrowie, ale też zdrowie dzieci.            

Autor: Katarzyna Turowska, uczennica I LO w Łomży

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości