Urzędy Pracy mają zacząć działać w nastawieniu na wyniki, a ilość pieniędzy będzie uzależniona od tego, jakie konkretny urząd osiąga wyniki w pomocy osobom bezrobotnym w znalezieniu zatrudnienia. To esencja zmian, jakie w ustawie o promocji zatrudnienia przyjął Sejm. Nowelizacja ma zmniejszyć poziom szybującego w górę bezrobocia. Urzędy Pracy już nie zostawiają suchej nitki na nowych przepisach.
Projekt Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, zaakceptowany już przez posłów, zakłada wyłonienie w każdym urzędzie pracy doradców, którzy od początku będą towarzyszyć zgłaszającym się bezrobotnym.
Jednym z najważniejszych zadań doradcy ma być zakwalifikowanie osoby do jednego z trzech profili: szukających konkretnej oferty pracy, wymagających doszkolenia lub skierowania na staż oraz kategorii osób długotrwale bezrobotnych, które od lat nie mają kontaktu z rynkiem pracy. Te osoby zostaną skierowane do agencji zatrudnienia lub wezmą udział w finansowanych przez Unię Europejską programach doskonalących kadry.
Do każdego profilu ma być przypisana konkretna ścieżka postępowania, nad której realizacją będzie czuwał osobisty doradca. W zależności od tego, na ile proces wychodzenia z bezrobocia powiedzie się, takie dodatkowe pieniądze otrzyma urząd pracy.
Powiatowy Urząd Pracy w Łomży z rezerwą odnosi się do nowelizacji ustawy. Urzędnicy obawiają się, że w mieście proponowane rozwiązania mogą się nie sprawdzić.
- U nas nie ma prężnie działających agencji pracy- a to właśnie do nich mają być kierowane osoby długotrwale bezrobotne. Czy powstaną? Praca z takimi osobami wymaga sporego doświadczenia... Mam wrażenie, że przepisy były tworzone bez szerokich konsultacji z tymi, którzy na co dzień z osobami bezrobotnymi pracują- nie ukrywa Hanna Huszcza, rzecznik Powiatowego Urzędu Pracy.
W Łomży stopa bezrobocia dobiła już do 18 proc. Pod koniec lutego pracy nie miało ponad 4,2 tys. mieszkańców Łomży, w całym powiecie- prawie kolejne trzy tysiące osób.