150 tys.złotych z 333 tys. zł wygranych w programie "Milion od zaraz" otrzymają państwo Mańczak na leczenie swoich chorych synów- Kuby i Adriana. Sąd postanowił podzielić pieniądze z wygranej na pół, uzasadniając, że zarówno pozwany lekarz, jak i rodzice chłopców mają równe prawa do wygranej.
- W ocenie Sądu, skoro nie było mowy o zasadzie podziału wygranej, należy przyjąć, że pozwany i powodzi mieli równe udziały- uzasadniał sędzia Sądu Okręgowego w Łomży Eugeniusz Dąbrowski, po odczytaniu dziś wyroku, jaki zapadł w sprawie państwa Mańczak i lekarza z łomżyńskiego szpitala. Sędzia dodał, że dla rozstrzygnięcia kluczowe były zeznania ks. Radosława Kubła, który w sprawie był świadkiem.
Ponieważ lekarz blisko rok temu przekazał rodzinie 50 tys. złotych, zgodnie z wyrokiem sądu musi jeszcze przelać na konto rodziców chorych chłopców 100 tys. złotych wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od 9. grudnia 2011 roku. Doktor został też obciążony kosztami sądowymi w wysokości 5 tys. złotych. Państwo Mańczak, z uwagi na trudną sytuację materialną, zostali z nich zwolnieni.
- Jesteśmy zadowoleni z wyroku. Pieniądze, o ile je dostaniemy, pozwolą nam zaplanować skuteczne leczenie chłopców. Wreszcie nie będzie trzeba wybierać, czy na ranę zakładamy zwykłą gazę, czy skuteczny opatrunek, pod którym rany goją się bardzo dobrze, ale jeden kosztuje 50 złotych- mówił po ogłoszeniu wyroku Piotr Mańczak.
Od ogłoszonego dziś wyroku obie strony mają czas na odwołanie się. Rodzice Adriana i Kuby nie chcą korzystać z tego prawa. Nie kryli zadowolenia, że sprawa znalazła wreszcie swój finał.
- My nawet nie wiedzieliśmy, czy mamy występować o te pieniądze- dodaje zmęczona Krystyna Mańczak.
Program "Milion od zaraz" wyemitowany został w telewizji "Polsat" w styczniu 2011 roku. Państwo Mańczak wystąpili w nim razem z lekarzem radiologiem łomżyńskiego szpitala. Wspólny występ przyniósł 333 tys. złotych wygranej. To właśnie rodzina państwa Mańczak zebrała bowiem najwięcej sms-ów od ludzi z całej Polski. Widzowie byli przekonani, że głosują na chorych chłopców i to właśnie im przypadnie wygrana. Po programie okazało się jednak, że lekarz nie chce oddać pieniędzy rodzinie. Dopiero przed interwencją Elżbiety Jaworowicz w maju 2011 roku przekazał na konto chłopców 50 tys. złotych. O pozostałą kwotę państwo Mańczak zdecydowali się wystąpić sądownie.
Wyrok, który zapadł dzisiaj, podzielił całą wygraną na pół- po odjęciu podatku, każda ze stron otrzyma po 150 tys. złotych.