499 osób, które nie miały zapiętych pasów bezpieczeństwa lub przewoziły dziecko bez fotelika, zatrzymali w pierwszej połowie tego roku policjanci Komendy Miejskiej Policji w Łomży. Choć funkcjonariusze od lat przypominają, że często to właśnie pasy ratują życie przy zderzeniu, kierowcy nadal o nich zapominają. Dziś ci, którzy jechali bez obowiązkowego zabezpieczenia, mogli przekonać się na własnej skórze, jaka siła działa przy zderzeniu czołowym.
Z symulatoro zderzeń, który policjanci rozstawili w zatoczce Inspekcji Transportu Drogowego przy ul. Zjazd, skorzystało dziś kilku kierowców.
- Symulator to równia pochyła z zamontowanym siedzeniem i pasem bezpieczeństwa. Osoba siedząca, stacza się z prędkością ok. 6-7 km na godzinę. Końcowe zatrzymanie i charakterystyczne szarpnięcie odpowiada zderzeniu czołowemu z nieruchomą przeszkodą, z prędkością ok. 12-14 km na godzinę- opisuje Ewelina Szlesińska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Choć prędkość wydaje się niewielka, nawet przy tak niskiej szybkości siła bezwładności działająca na człowieka, uniemożliwia mu utrzymanie się w fotelu samochodowym.
Efekt ten potęguje się wraz ze wzrotem prędkości. Osoba ważąca 70kg, przy uderzeniu w przeszkodę z prędkością 50 km na godzinę, zwiększa swą masę do trzy i pół tony!- ostrzegają policjanci.
- Kierowcy ciągle jednak nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważne jest zapięcie pasów. W 2011 roku policjanci KMP w Łomży zanotowali 814 wykroczeń związanych z brakiem pasów lub fotelika dla dziecka. Do końca czerwca tego roku takich wyroczeń było 499- podaje oficer prasowy.
Jazda bez pasów jest też kosztowna. Kierowca za brak zapiętego pasu zapłaci 100 złotych i straci dwa punkty. Za pasażerów taryfikator przewiduje zaś nałożenie 4 punktów.