Kilkudziesięciu rowerzystów wzięło udział w pierwszej Łomżyńskiej Masie Krytycznej. - Mamy nadzieję, że nasz przejazd przez Łomżę, choć zgodny z przepisami ruchu drogowego, zwróci uwagę na problem rowerzystów w mieście- mówi Adam Sałacki, współorganizator zlotu. - Jesteśmy takimi samymi uczestnikami ruchu drogowego jak kierowcy samochodów, ale nie jesteśmy traktowani na równi- mówi. Uczestnicy Masy przed wyruszaniem w trasę podpisali petycję, w której domagają się od władz miasta m.in. przemyślanego planowania ścieżek rowerowych.
- W Łomży nie jeździ się dobrze rowerem- nie ma wątpliwości Adam Sałacki. - Ścieżki są ułożone z kostki polbrukowej, która szybko się wybija, rowerem ciężko po niej jeździć. Poza tym zaprojektowane przez urzędników, kończą się w nieoczekiwanych miejscach, urywają, są zakończone wysokimi krawężnikami. Czy ktoś widział kierowcę, który przed skrzyżowaniem zatrzymuje się i swój samochód przez nie przepycha? A rowerzyści są do tego zmuszeni- mówi.
Swoje niezadowolenie uczestnicy Masy postanowili wyrazić, podpisując przygotowaną petycję. Domagają się w niej m.in. zastosowania gładkiej nawierzchni przy budowie ścieżek rowerowych, przemyślanego planowania ich sieci i konsultowania tych posunięć z użytkownikami dwóch kółek.
- Urzędnicy o godz. 18.00 już nie pracują, dlatego ta petycja będzie śladem, pokaże, że jesteśmy i nie powinno się nas ignorować- mówi Sałacki.
Po podpisaniu petycji, kilkudziesięciu uczestników Masy wyruszyło ze Starego Rynku ul. Giełczyńską, Szosą Zambrowską, Piłsudskiego i Al. Legionów, wracając na Starówkę. Już zapowiedzieli powtórzenie akcji- kolejna Masa Krytyczna odbędzie się w ostatni piątek sierpnia, także o godz. 18.00.
Niestety, podczas przejazdu, jeden z rowerzystów przewrócił się i doznał złamania nogi. Do wypadku doszło przy ul. Bema.