Reklama

W Łomży rośnie silnie trująca roślina. Powoduje halucynacje, agresję i śmierć

11/11/2019 11:13

Bieluń dziędzierzawa, zwany "haszyszem Targówka" i "cygańskim zielem" rośnie w ogólnodostępnym miejscu w południowej części Łomży. Zjedzenie zaledwie kilku nasion może prowadzić do wzrostu agresji, halucynacji, zaburzeń widzenia, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Niezwykle trującą roślinę znalazł nasz Czytelnik.

O bieluniu zrobiło się w ostatnim czasie głośno. Niebezpieczna roślina pojawiła się w Warszawie, o czym alarmują lokalne i ogólnopolskie media, ostrzegając przed potencjalnym kontaktem. Teraz okazuje się, że bieluń dziędzierzawa rośnie również w południowej części Łomży, tuż przy chodniku, pomiędzy blokami. To miejsce, które wiele osób może mijać idąc do pracy lub szkoły. Na bieluń trzeba jednak bardzo uważać!

Jego owoce  dojrzewają późnym latem oraz jesienią, a między liśćmi rośliny widać kule wielkości kurzego jaja, pokryte kolcami. W środku znajdują się małe nasiona. Przyjęto, że dla dziecka spożycie zaledwie 5-10 z nich może zakończyć się śmiercią. Uważać należy jednak nie tylko na nasiona. Niebezpieczne po spożyciu są dosłownie wszystkie części bielunia.  Zatrucie i jego objawy trwają od kilkunastu godzin do nawet kilku dni. Powszechnie dostępne źródła wskazują następujące objawy:

Reklama

rozszerzenie źrenic i zaburzenia widzenia z całkowitą lub przejściową jego utratą, przejściowa utrata mowy, napady ogromnej wściekłości i szału, w dalszym etapie uspokojenie, drgawki, gorączka do 41 stopni, dezorientacja, tachykardia i barykardia, przyspieszony oddech, omamy wzrokowe i słuchowe, sucha i czerwona skóra, pragnienie z jednoczesnym lękiem przed przyjmowaniem napojów z uwagi na trudności w połykaniu i parcie na mocz z trudnością jego oddawania.

Bieluń dziędzierzawa bywa wykorzystywany przez młodzież jako narkotyk - informacje o nim można znaleźć na forach, jednak często są to po prostu przestrogi.

Reklama

- Nie znam nikogo, kto po zjedzeniu bielunia nie miał bad tripa, który wyglądał jak 2 dni w piekle. Początek z suchością w ustach i goryczą nie do usunięcia, potem ostre delirium dysforyczne z realistycznymi urojeniami, niewyobrażalnymi koszmarami, amnezja, a koniec w szpitalu, podłączeni pod kroplówkę z roz****nymi źrenicami przez następne kilka dni (a w konsekwencji fotofobią), nabytymi lękami, uszkodzeniem wątroby i nerek. (...) datura to ostatnia rzecz, jaką chciałbym kiedykolwiek spróbować - pisze jeden z użytkowników internetowego forum.

Bieluń nie jest w Polsce nowością. W raporcie Komendy Głównej Policji z 2011 bieluń określono  go jako jedną z najpopularniejszych roślin odurzających stosowanych przez polską młodzież. W najgorszych przypadkach spożycie rośliny może zakończyć się śpiączką i zgonem.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości