Reklama

W świecie kultury i sportu nie powodzi się źle

07/06/2012 07:36

Oszczędności, okazałe domy, czy raczej mizerne pensje? Jak powodzi się łomżyniakom związanym ze światem kultury i sportu? Zajrzeliśmy do portfeli dyrektorów łomżyńskich instytucji kulturalnych i sportowych. Z analizy wynika, że najlepiej powodzi się Janowi Miłoszowi Zarzyckiemu- dyrektorowi Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego. Swoje dochody dyrektor czerpie jednak nie tylko z pracy w Filharmonii, ale i na dwóch prestiżowych uczelniach. Na "gołym etacie" najwięcej zarabia zaś Zbigniew Sasinowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Zarobki dyrektorów łomżyńskich instytucji kultury, w porównaniu z analizowanymi wcześniej dochodami prezesów i dyrektorów miejskich spółek i zakładów budżetowych nie powalają na kolana. Nie oznacza to jednak, że ich zarządcom powodzi się źle- każdy może liczyć na przyzwoite miesięczne wynagrodzenie.

Tylko dwie osoby z tego grona przekroczyły w ubiegłym roku 100 tys. złotych dochodu.

Najwięcej- ponad 176 tys. złotych- zarobił Jan Miłosz Zarzycki, dyrektor Filharmonii Kameralnej im. W. Lutosławskiego. To jednak nie tylko dochód z pracy z Filharmonii- dyrektor pracuje także na Uniwerytecie Muzycznym im. F. Chopina w Warszawie i w Akademii Muzycznej w Łodzi. Część dochodów to także wynagrodzenie z tytułu praw autorskich. Z takimi zarobkami dyrektorowi udało się odłożyć 146 tys. zł oszczędności.

102,6 tys. złotych zarobił zaś w zeszłym roku Zbigniew Sasinowski, dyrektor MOSiR w Łomży. To pensja pochodząca tylko z tytułu umowy o pracę- innych źródeł dochodu dyrektor ośrodka nie ma. W stosunku do poprzedniego roku, Zbigniew Sasinowski podniósł swoje dochody o ponad 17 tys. złotych (dochód za 2010 rok, wykazany przez dyrektora, to 84.861,29zł). Zarządca MOSiR na koncie ma też ponad 147 tys. złotych.

Zarobki pozostałych dyrektorów instytucji kultury nie są już tak imponujące.

Reklama

Nieco ponad 82 tys. zł dochodu (plus 11 tys. z tytułu praw autorskich) wykazuje Jarosław Antoniuk, dyrektor Teatru Lalki i Aktora w Łomży. Oszczędności Antoniuka to zaś 120 tys. złotych.

Nieco mniej- 75,3 tys. złotych zarobił w 2011 roku Roman Borawski, dyrektor Miejskiego Domu Kultury- Domu Środowisk Twórczych. Takie zarobki nie pozwoliły jednak na znaczące oszczędności- na "czarną godzinę" dyrektor ma odłożone 6,8 tys. złotych.

Najmniejsze zarobki wykazuje zaś Krystyna Sobocińska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej. W oświadczeniu majątkowym pani dyrektor wymienia sumę 69,5 tys. złotych dochodu za zeszły rok. Mimo zarobków mniejszych niż "koledzy po fachu", Krystyna Sobocińska odłożyła 57 tys. złotych.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości