Potężna wichura przeszła nad Łomżą i regionem w czwartek wieczorem. Wiatr łamał i wyrywał drzewa, zrywał dachy, a nawet powalał budynki. Najgorsza sytuacja jest w gminie Śniadowo. W Wierzbowie zawalił się budynek, gdzie przetrzymywane były cielęta. Będący na miejscu lekarz weterynarii stwierdził padnięcie 11. sztuk bydła.
W całym powiecie łomżyńskim zostało uszkodzonych kilkanaście budynków. W samych Śniadowie wichura powalił stodołę. W niedalekim Wierzbowie zostały uszkodzone co najmniej dwie stodoły. W jednej z nich przetrzymywane były cielęta. Lekarz weterynarii stwierdził padnięcie 11. sztuk bydła.
- Deklarujemy pomoc na miarę naszych możliwości. Dodatkowo wystąpimy do wojewody podlaskiego, aby wsparł tutaj poszkodowanych – mówi nam na miejscu wójt gminy Śniadowo Rafał Pstrągowski.
W usuwanie skutków nawałnicy zaangażowanych jest kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej z terenu naszego powiatu. Do tej pory strażacy interweniowali m.in. w Łomży, Jednaczewie, Zanklewie, Górkach Sypniewo, Śniadowie, Wierzbowie, Pęzie, Wiźnie, Jedwabnem, Janczewce, Bronowie, Kramkowie, Drozdowie, Jeziorku, Męczkach, Zawadach, Krasce.
Wichura zerwała też wiele linii średniego i niskiego napięcia. Bez prądu pozostaje co najmniej kilkaset gospodarstw domowych głownie z terenu gminy Łomża, Śniadowo i Miastkowo.
Niestety prognozy synoptyków nie są zbyt optymistyczne. Jeszcze dziś w nocy i jutro do rano burze mogą dawać się we znaki w pasie od Śląska po Podlasie.
- Przewiduje się utrzymywanie bardzo silnego, porywistego wiatru przez okres ważności ostrzeżenia. Nadal możliwe są bardzo silne porywy wiatru (do 80-90 km/h). Występują także ulewne, ale krótkotrwałe opady deszczu (5-10 mm/h). Możliwe są nadal ulewy z wysokością opadu do 10-25 mm/h oraz opady gradu – informuje dyżurny synoptyk Wiesław Winnicki z białostockiego zespołu Centralnego Biura Prognoz Meteorologicznych.