Mgła, niska temperatura i duży obszar do przeszukania – tak w praktyce wyglądały ćwiczenia poszukiwawcze w Lesie Giełczyńskim. Służby ratownicze, policja i wojsko sprawdzały swoje procedury i współpracę w realnych warunkach.
W Lesie Giełczyńskim odbyły się dziś ćwiczenia, na których służby, wojsko, a także ratownicy doskonalili swoje umiejętności poszukiwania zaginionych osób.
- Jesteśmy po to, aby przećwiczyć współdziałanie służb w sytuacji, kiedy grupa osób nieokreślonego pochodzenia wchodzi do lasu i trzeba udzielić im pomocy medycznej- przedstawił scenariusz ćwiczeń Jakub Brzeziak z Grupy Ratowniczej Nadzieja.
We wspólnych działaniach służby doskonaliły metody komunikacji i współpracy. Oprócz Nadziei wzięli w niej udział żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, policjanci w Komendy Głównej Policji, a także strażacy ochotnicy.
Zespoły zostały podzielono na trójki, które przy pomocy aplikacji Siron przeszukiwały wyznaczony teren, przesyłając informacje o postępach do centrum poszukiwań.
Takie ćwiczenia to doskonała okazja, żeby poprawić współpracę, ale także, aby w spokojny i pewny sposób przeszkolić nowych funkcjonariuszy i żołnierzy w praktyce.
- W naszym batalionie wychodzimy z założenia, że im więcej ćwiczeń, im więcej potu tym mniej krwi w boju. Żołnierze, którzy już od 2018 roku ćwiczą z grupą Nadzieją i policją sprawdzają się później w rzeczywistych poszukiwaniach. Podpułkownik Mariusz Sakowski, dowódca 13. Batalionu Lekkiej Piechoty w Łomży, podkreślając, że w przeszłości doświadczenie w poszukiwaniach przyniosło wymierne sukcesy w prawdziwym życiu.
Reklama
W ćwiczeniach wykorzystano również psy tropiące. Sprzymierzeńcem organizatorów nie była pogoda. Zimnie powietrze i przede wszystkim duża mgła sprawiły, że nie można było użyć dronów.
- Niska temperatura nie sprzyja przeżywalności, więc takie osoby tym bardziej potrzebują jak najszybszego udzielenia im pomocy- wskazał nadkom. Konrad Gajda z Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Regularne manewry to nie tylko wytrenowanie pewnych schematów, ale realny rozwój i przygotowanie między innymi służby cywilnej do sytuacji nadzwyczajnych.
- Z mojego punktu widzenia, gdy jestem nie tylko wójtem, ale i też szefem obrony cywilnej na terenie gminy organizowanie tego typu ćwiczeń jest bezcenne. Dziś jestem tu jako obserwator na zaproszenie organizatora, ale w ciągu roku mamy okazję współpracować ze sobą przy kilku różnych ćwiczeniach. Organizowaliśmy treningi ratownicze, wodne, poszukiwawcze- wskazał Piotr Kłys, wójt Gminy Łomża, dodając, że najważniejsza jest skuteczna współpraca, która wykuwa się na takich właśnie ćwiczeniach.