Prace przy ul. Żydowskiej, przerwane ze względu na sprzeciw jednej z łomżyńskich rodzin, protestującej przeciw zajęciu fragmentu ich posesji- zostały wznowione. - Do Urzędu Miejskiego wpłynął korzystny dla miasta wyrok Sądu Rejonowego w Łomży nakazujący osobie prywatnej wydanie bezprawnie zajętej nieruchomości stanowiącej fragment pasa drogowego ul. Żydowskiej- informuje Łukasz Czech z Wydziału Organizacji i Obsługi Urzędu Miasta w Łomży.
Problemy z pracami przy ul. Żydowskiej pojawiły się kilka miesięcy temu.
Między miastem a rodziną K. (rodzina nie wyraziła zgody na publikację nazwiska) toczył się spór o 69 metrów kw. terenu. Mieszkańcy Łomży twierdzili, że teren jest własnoścą prywatną, wynikajacą "z zasiedzenia" od lat "40-tych XX wieku. Władze Łomży przedstawiały zaś archiwalne dokumenty wskazujące, że sporna działka stanowiła fragment ul. Żydowskiej.
Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Zapadł w niej wyrok korzystny dla miasta. Nie oznacza to jednak, że problemy z budową ul. Żydowskiej skończyły się.
- Wyrok ma rygor natychmiastowej wykonalności, choć przysługuje od niego możliwość wniesienia zażalenia- mówi Łukasz Czech.
Ze względu na możliwość dalszego trwania procesu (mieszkanka już raz wniosła apelację od wyroku), władze miasta nie rezygnują z powstałego we wrześniu pomysłu, by ul. Żydowską w spornym fragmencie zwęzić o 3,5 metra.
- W listopadzie wystąpimy do Urzędu Marszałkowskiego z prośbą o możliwość oddania inwestycji w takim kształcie, jak na razie jest to możliwe- mówi Czech.
Niewykluczone, że aneksowana zostanie też umowa o przyznanie dotacji unijnej. 69 metrów kw. terenu zostanie z niej wyłączone. To pozwoli oddać całą inwestycję w terminie- na koniec listopada- i zachować ponad 10 milionową dotację przyznaną na budowę bulwarów.
Wczoraj archeolodzy wrócili do prac przy ul. Żydowskiej. Po zabezpieczeniu skarpy od strony spornej posesji, podjęli prace w kilkunastometrowym pasie szerokim na pięć metrów i głębokim na trzy metry.