Na początku stycznia większość mediów w kraju obiegła informacja o prowokacji dziennikarki Nowa TV wobec zambrowskiej Policji. Według Policji prowokacja była nieudana, według telewizji - przeciwnie. Wczoraj dziennikarka otrzymała wezwanie do sądu. Telewizja zapowiada, że nie zostawi dziennikarki bez pomocy prawnej.
Jako pierwsza o prowokacji dziennikarskiej poinformowała sama Policja w komunikacie prasowym opublikowanym na stronie Komendy Głównej. Dowiedzieliśmy się z niego, że dziennikarka jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych dzwoniła w kilku miejscowościach do dyżurnych policji, podając się za wysokiej rangi urzędniczkę MSWiA i prosząc o podwiezienie, bo zepsuł się jej samochód. Policjanci udzielali jej jedynie informacji, jak uzyskać pomoc, a potem zweryfikowali, że to prowokacja dziennikarska.
Policja poinformowała, że po kilku takich telefonach policjanci postanowili sprawdzić, kim jest zgłaszająca. Funkcjonariusze z jednostki policji w Zambrowie po przyjechaniu na miejsce rzekomej awarii samochodu, zastali stojącą przy drodze kobietę. Wylegitymowali ją i okazało się, że telefonicznie podała nieprawdziwe dane, przy czym dalej chciała, żeby podwieźli ją radiowozem do hotelu bądź warsztatu. Funkcjonariusze zaś chcieli, żeby pokazała swój samochód.
Tuż po przeprowadzeniu prowokacji -Tomasz Sygut, redaktor naczelny programów informacyjnych i publicystycznych w Nowa TV i Tomasz Sekielski, szef programu „Teraz ja" - przekonywali, że akcja dziennikarki była udana, zaś interwencja policji nieproporcjonalnie wyolbrzymiona.
- Reporterka Iwona Poreda zadzwoniła na trzy posterunki policji, na trzecim dyżurny przyjął informację, że pani z gabinetu politycznego wiceministra spraw wewnętrznych potrzebuje pomocy, bo jej się samochodzik zepsuł i wysłał radiowóz. Policjanci bardzo chcieli pomóc, dziennikarka w pewnym momencie przerwała tę prowokację - kiedy przyjechała już ekipa i zaczęto szukać kabli do akumulatora, powiedziała, kim jest. To nie oni ją legitymowali, sama podała swoją prawdziwą tożsamość - opisywał wówczas Tomasz Sekielski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Jak poinformował dziś portal Wirtualnemedia.pl, prokuratura rejonowa w Zambrowie postawiła dziennikarce dwa zarzuty o przekroczenie kodeksu wykroczeń: art. 65 § 1 (wprowadzenie w błąd organu co do własnej tożsamości oraz miejsca zatrudnienia) i art. 66 § 1 (wywołanie niepotrzebnej czynności). Grozi jej kara grzywny (do 1500 zł), aresztu lub ograniczenia wolności. Sprawa została zarejestrowana w wydziale karnym Sądu Rejonowego w Zambrowie. Rozprawa odbędzie się 21 kwietnia.